Librae imperant...
Forum miłośników książki

Mydło i powidło - Kącik dla pesymisty

Lierre - 2005-05-15, 14:12
Temat postu: Kącik dla pesymisty
Temat do narzekania i marudzenia, do malkontenctwa i niezadowolenia.
Miejsce stworzone dla wszystkich, którzy twierdzą, że życie jest BE, że nikt ich nie kocha, nikt nie lubi, nikt nie rozumie, że pogoda jest brzydka, do wakacji jeszcze aż 1,5 miesiąca, że doła mają niczym Rów Mariański, sznur jest za krótki, a ta fajna gałąź się złamała :P

Zapraszam do jak najrzadszego wypowiadania się ;)

Kamila - 2005-05-16, 08:07

To ja się kcem poskarżyć:

1. Cały czas coś mnie rozłącza z Internetem (mam modem) :cry:
2. Na F2 nawet nie można dziękować... Administratorzy i Moderatorzy są BE! :cry:
3. Po wyjazdach w czasie roku szkolnego jest tyyyyle nadrabiania... :cry:
4. Za 3 godziny mam lekcje z najgorszą (moim zdaniem) nauczycielką w szkole :cry:
5. Co do gałęzi... Nie mogę znaleźć odpowiedniej! :cry:
6. Istnieje szkoła, mimo że więcej już nauczyłam się w Internecie :cry:
7. Na lekcjach skarżyć się nie wolno :cry:

To chyba wszystko, jak na godzinę ósmą rano. Mam nadzieję, że po południu nic nie będę musiała tu wpisywać (ale na pewno cos będzie)

Pozdrawiam smutno
Kamila


Godzina 12:40, kolejne żale:

1. Matematyka była okropna: znowu jakies konstrukcje. :cry:
2. Na angielskim było jakieś "have been" czego ja nie mogę od roku zrozumieć. :cry:
3. Wuefista chciał, żebym jakąś kulą cos pchała, a ja po pierwsze nie wiem, co to jest, a po drugie nie lubią w ogóle sportów oprócz jazdy na rowerze, a zima na łyżwach. :cry:
4. Ja w tej szkole nie wytrzymam! :cry:

Nadae Tanan - 2005-05-16, 13:22

Jeny pomocy!!! Dostałam z Excela (czy jakoś tak) 4 ;/
- Z matematyki są jakiesz dziwactwa. Nie mogę sobe poradzić
- Chłopak robi mi problemy!
- Z chemii obliczamy jakieś wzory i składy. Nie mam na to cierpliwosci
- nikt nie daje mi spokoju :P
- Życie ogółem jest be
- Mam straszne oceny na koniec roku
- FIZYKA JEST BE, Nie wiem co mnie obchodzi z jaką prędkoscią porusza się ciało...
Kończę bo mam jeszcze mnóstwo do wyliczenia. papap :(

Lierre - 2005-05-16, 14:59

Jutro jest wtorek. To samo w sobie jest złą wiadomością... Ale mało tego. Jutro zostanę zmuszona do: śpiewania patriotycznej piosenki, odpowiadania z fizyki i przyglądania się klasie przeklinającej autora scenariusza końcoworocznej akademii. Czyli mnie.
Jeszcze dzisiaj muszę zrobić kilkanaście zadań z matematyki i naumieć się o inżynierii genetycznej. I powinnam się zacząć uczyć geografii i WOSu na egzamin.
I jeszcze wiadomości takie jak ta.

A ludzie są niekomunikatywni.

Elanor - 2005-05-16, 21:48

W piątek zaczynam sesję ustnym egzaminem z realioznawstwa niemieckiego, a potem napięcie zaczyna rosnąć. Do 24 czerwca mam w sumie 12 egzaminów. A poza tym to wszystkow porzadku.

Kamila napisał/a:
2. Na angielskim było jakieś "have been" czego ja nie mogę od roku zrozumieć. :cry:


Pomóc coś? Wytłumaczyć? Po dwóch semestrach metodyki angielskiej jestem skłonna wyjaśniać wszystko. Serio mówię.

Arwen Telcontar - 2005-05-16, 22:12

To jeszcze ja:
-mam jutro sprawdzian z geografii i liczę tylko na ściągi, bo nic nie umiem
-mam jutro kartkówkę z chemii - to akurat prościzna, ale mogliby sobie odpuścić
-mam jutro informatykę, pani chce sprawdzić zeszyty, a ja swojego od października nie widziałam :D
-mam jutro próbę przedstawienia do Potyczek Teatralnych, kiedy znowu klasa stwierdzi, że się czepiam, bla bla bla i będziemy każdą scenę męczyć po 10000 razy
-poza tym nic mi się nie udaje :(
-do wakacji jeszcze stanowczo za dużo czasu
-w poniedziałek akademia, na której mam tańczyć - jak ja nienawidzę tej śliskiej podłogi w szkole :cry:
-wszystko jest nie takie, jak być powinno. Niby wiosna powinna napawać optymizmem, ale coś z tym u mnie cieniutko...

Ninquel - 2005-05-17, 20:54

Załamuję się!!!..... Buu.... chlip.... chlip..... A jak powiem, o co chodzi, to będziecie się ze mnie śmiać... chlip....

Zainstalowałam ICQ... i jestem zielona.... Chcę coś włączyć i guzik mi z tego wychodzi.... buu.... :(

[ Dodano: 2005-05-17, 21:14 ]
Cofam :D :D:D Lepiej nie mówić, dlaczego :D :D Admini, skasujcie tego mojego załamanego i wkurzonego posta :D :D I cicho-sza! :lol:

Ilmarë - 2005-05-17, 22:09

- szkoła jest BE
- ludzie są paskudni :( , nienawidzę tych okropnych aluzji do mojej osoby
- sprawdzian z matmy był potworny
- wszyscy mnie dziś atakują
- życie jest bez sensu
- nie mam co czytać
- nie mogę sobie długo posiedzieć na Librae
- rodzicielstwo jest Potworne!
- zupa była za słona

To na tyle :( ((

Nienna - 2005-05-18, 11:11

Pseplasam czy można tu pocieszać?Bo ja mam taki dobry humor i chętnie bym dopomogła Ilmarkowi w trudnych chwilach. Ilmarciu, szkoła zawsze była BE i nic na to nie poradzimy, trzeba zacisnąć zęby i jakoś ją przetrwać. :wink: Pomyśl, że już niedługo będą wakacje :D A ludzie owszem, czasami są potrofni, ale nie wszyscy i może tylko wydaje Ci się, że ktoś strzela jakieś aluzje pod Twoim adresem :wink:
Sprawdzian z matmy zawsze można poprawić, nie ma się czym stresować, a może jednak poszedł Ci dobrze? Kto to wie :wink: A jak Cie ludzie atakują to się nie daj! :D Tez kogoś zaatakuj :P Żartuje :P Trzeba się bronić i nie dać sobą pomiatać. Znaj swoją wartość :wink:
Życie owszem, może wydawać się czasami bez sensu, ale to przecież chwilowe prawda? Każdy ma lepsze i gorsze dni, a sens można odszukać we wszystkim.
Ilmarku, jak nie masz co czytać, to ja mam trochę ebooków od Ei i nie tylko, chętnie Ci coś wyśle :wink:
Hmmm...tu nie wiem, co Ci poradzić, moge tylko zapytać, czemu nie możesz siedzieć dlugo na Librae. Jeśli chodzi o rodziców, którzy nie pozwalają Ci siedzieć za długo przy kompie, to najprostszym sposobem jest zgaszenie swiatła i ciche stukanie w klawiaturę :P Zawsze działa :P Ale pamiętaj, rodziców masz jednych, czasami są wkurzający i nieznośni, ale to przecież nasi rodzice. Mowi się, że rodziny się nie wybiera. Ale gdybym np. ja miała możliwość wyboru rodziców, wybrałabym właśnie moich :wink:
A zupę można:
a) posłodzić jeśli była za słona :P
b) wlać psu do miski
c) wylać za okno i powiedzieć, że się samemu zjadło
d) udać potrofny ból żołądka i kategorycznie odmówić przyjmowania posiłku
e) ostatecznie można ją też wylać do sedesu w przypadku braku psa albo okna :D :D:D
Ilmarku nie martw się!

Lierre - 2005-05-19, 11:50

Chciałabym pospamować, ale nie mam weny.
Powinnam się uczyć, ale mi się nie chce :P
W ogóle nic mi się nie chce...
Mam na 14 do szkoły, przez co nie mogę zrobić nic konstruktywnego.
Jak jeszcze przez parę dni będzie tak padać, to do Krakowa nie pojadę, ale pożegluję :P
Wrrrr...

Ilmarë - 2005-05-19, 11:59

Szkoła jest BE i wszyscy w szkole (z paroma wyjątkami) są baaardzo BE
Jest brzydka pogoda
Trzymali nas w sali przez równe 2h (tylko dlatego, że ktoś rozwalił gaśnicę)
Kolega Głupi znowu dokazuje (czyli. Wojtek Drelinkiewicz*, ale niewielu to coś powie)
Wielki Dysortografik robi błędy znów (a tak ładnie szło)
Wszystko jest BE
ale życie nadal ma sens (chyba)


*wyraził swoją zgodę na wykorzystanie swoich personaliów :twisted:

__Franek__ - 2005-05-21, 13:08

Teraz ja:
:arrow: kontuzje (staw biodrowy, mięśień uda, przedramię, głowa, kciuk)
:arrow: brak szczęścia
:arrow: nic mi się nie udaje :?
:arrow: kilka innych spraw

Ilmarë - 2005-05-23, 21:33

- Powiedział mi On TO dziś :cry:
- nie pozwalają mi siedzieć na komputerze
- szkoła jest bardzo BE
- nie jadę do Wrocławia
- wssszyscy (prawie) w szkole są BE
- Wena uciekła

Werter - 2005-05-24, 21:02

Natura jest jednak paskudna i wszelkim sposobami dąży do wyrównania. Nawet kosztem NAS, jej poddanych... Po wczorajszym wspaniałym dniu, nastąpił zdecydowanie drastyczny spadek szczęścia...

-W dniu dzisiejszym odeszła moja wszelka nadzieja na 4 z radzieckiego
-Niestety z przedmiotu, jakim jest fizyka również odeszła nadzieja, jednak tym razem na 5. Dlaczego? Otóż mój wspaniały nauczyciel nie pofatygował się by przeczytać całą pracę tylko zakończyła na rysunkach. Porównywalnie do dzieci z przedszkola.
-Mój wspaniały weekend zostanie drastycznie skrócony, i prawdziwe chwile euforii będę przeżywać zaledwie przez pięć godzin (plany wcześniejsze zakładały trzy dni)

Moja pierwsza wizyta w kąciku, mam nadzieję, że ostatni ;)

Pogrążony w rozpaczy
Werter. :?

Werter - 2005-05-25, 15:04

Swój dzisiejszy sprawdzian z WOSu opisze podobnie :P był tragiczny. ;) No cóż, nie każdy musi znać wszystkie zmiany gospodarcze po 1989, prawda? :roll: Chcę również powiedzieć parę słów mojemu nauczycielowi WOSu/fizyki/techniki: nie ładnie znęcać się tak nad biednymi uczniami panie fizyku :nonono:
Arwen Telcontar - 2005-05-29, 20:35

Nie byłam na zjeździe. Był taki fajny zjazd, tak daleko i w ogóle :( i starczy za powód do płaczu :cry:
Toloth - 2005-05-29, 20:41

Rzadko narzekam... ale jednak. Byłem na Zjeździe i jestem szczęśliwy, ale... pogoda... za gorąco... no w sobotę wysiadłem. To chyba jakaś choroba 8) :roll:
I teraz mi głupio :( :sciana:

PS. Rozgadałem się... to już 2gi post na 2 dni...
PPS. Ea, co to są sprawdziany? Mogę dostać pałę, byleby każda dawała jeden stopień temp. mniej - za miesiąc byłoby super (akurat na 18go)
PPPS. Ja niby mieszkam w Kraku, Arwen, ale mam kłopoty z wyjściem na zjazd... i bywam krótko... więc się nie martw, A., za rok, dwa budiet haraszo :)
PPPPS. Czy tu jest też kącik pocieszacza?

Nienna - 2005-05-29, 21:07

Ósemku, zazwyczaj ja w tym temacie pocieszam :wink: Chciałam zauważyć, że nawet jeśli na zjeźzie jesteś krótko, i nie zawsze masz dobry humor to my i tak ogromnie cenimy Twoje towarzystwo :wink: Jesteś jedyną osobą z tego całego, leniwego towarzystawa, która zechciałam ze mną pojechać w ten okropny upał do zoo. Było wspaniale :wink: Szczególnie, że miałam dodatkową atrakcje w postaci podziwiania Twojej gry na gitarze. Napstrykałam mnóstwo fotek!! :D :D:D Dzięki Ósemku :D
Werter - 2005-05-29, 21:30

-A ja się z Wami minąłem o jeden dzień :( Cóż widać, że w tym roku nie było mi pisane Was poznać ;)
-Jutro do szkoły!! TO najgorsza rzecz, jaką mogę sobie teraz wyobrazić.
-Podobno ma być sprawdzian z matematyki :sciana:
-Jest zdecydowanie za ciepło

Wulfryk - 2005-05-29, 22:33

Skoro wszyscy narzekają, to ja też:

NIE BYŁO MNIE NA ZJEŹDZIE, BUUUU, CHLIP

Narzekanie mode: OFF

:wink:

Nienna - 2005-05-30, 14:45

Jak to moje zdjęcia są potrofne?? Jak się nie podoba, to ja mogę już zdjęć więcej nie robić :(
Werter - 2005-05-30, 16:09

Jest oficjalnie źle, a powód dotyka nas wszystkich. O tak, moi mili chodzi o to nasze słoneczko, które umiaru nie zna! W taki dzień nic się człowiekowi nie chcę (no nie licząc siedzenia na NASZYM FORUM ;) ). Proponuję zrobić taki malutki bunt przeciwko "Żółtej Twarzy"! :P
Arwen Telcontar - 2005-05-30, 21:47

No cóż, ja się do buntu przeciw Żółtej Twarzy nie przyłączam :P Słoneczko jest kochane :D ja tu raczej przyszłam ponarzekać na deszcz... znowu jest brzydko, chlapa, a jutro w czasie próbnego alarmu pożarowego wyprowadzą nas na mokre łąki :(
Armen - 2005-05-31, 16:34

Cóż...muszę sobie ponarzekać:P

- jutro jest środa, a jednocześnie z tym chemia i spr. z fizyki :(
- nie poszłam na zbiórkę, bo mi się nie chciało i jutro dostanę ochrzan od druhny i zastępowego :(
- spr. z historyji poszedł mi beznadziejnie :(
- nie mam szans na 4.0 na koniec roku :(
- czuję się samotna :(
- nie rozumiem tematów z fizyki na jutrzejszy spr. :(
- do weekendu, czyli do wyjazdu z przyjaciółmi jeszcze całe dwa okropne dni :(
- biwak mi przełożyli na koniec czerwca :( :( :(
- mam ogromniastą dziurę w mundurze :(
- rany z października nie chcą się goić :(
- nie napisałam jeszcze wypracowania z polskiego :(
- nic mi się nie chce :(
- jest zimno :(
- moje glany są brudne :(
- przytyłam i nie mogę się zmieścić w spódnicę od munduru :(

Toloth - 2005-05-31, 17:45

Cytat:
1. Dwa posty na dwa dni to zdecydowanie za mało Powinieneś pisać co najmniej pięć postów dziennie


Co będzie to będzie, Ea 8) Myślę, że jeden na dzień wystarczy na razie.

Cytat:
Chyba nie uda mi się dostać pały... Zbyt dobrze zawsze wychodzi mi improwizacja


Nio to gratulacje! Improwizacja rządzi! 8) :D

Cytat:
Tak, tu mozna pocieszać


OK. A spamować?

Cytat:
Ósemku, zazwyczaj ja w tym temacie pocieszam Chciałam zauważyć, że nawet jeśli na zjeźzie jesteś krótko, i nie zawsze masz dobry humor to my i tak ogromnie cenimy Twoje towarzystwo Jesteś jedyną osobą z tego całego, leniwego towarzystawa, która zechciałam ze mną pojechać w ten okropny upał do zoo. Było wspaniale Szczególnie, że miałam dodatkową atrakcje w postaci podziwiania Twojej gry na gitarze. Napstrykałam mnóstwo fotek!! Dzięki Ósemku


Ja też dziękuję :) . Tyle razy to pisałem, więc się już nie będę rozwodzić (Iron Will mode: ON, żadnych sentymentów! :P ). W zoo nie było BTW tak gorąco

Cytat:
Wulfa nie było na zjeździe


To dobrze, czy źle, bo emoty dałaś lekko sprzeczne :P

Mimo, iż słoneczko lekko dzisiaj odpuściło, to boję się, że wróci :( Więc dołączam się do bojkotu! Aha, Werter, nie mogłem Ci wysłać mp3, bo masz zbyt małą kwotę downloadu :/

Cytat:
jutro jest środa, a jednocześnie z tym chemia i spr. z fizyki


Nie gadaj, mam tak samo!

Cytat:
czuję się samotna


Wbrew pozorom, jak każdy. Radzę poradzić się Szefa.

Cytat:
rany z października nie chcą się goić


Rany? :(

Cytat:
jest zimno


Jest jeszcze za ciepło :?

Cytat:
nie napisałam jeszcze wypracowania z polskiego


Armen, nie chodzimy przypadkiem do jednej klasy? Bo ja nie napisałem wypr. z polskiego na jutro i bardzo mi się nie chce.

Nie mam więcej czasu na spamowanie. Najlepiej zwrócić się zawsze do Szefa :)

Lierre - 2005-05-31, 17:58

Cytat:
Cytat:
Tak, tu mozna pocieszać

OK. A spamować?


Oczywiście, że nie :P ;)

Cytat:
Cytat:
Wulfa nie było na zjeździe

To dobrze, czy źle, bo emoty dałaś lekko sprzeczne :P

Zwracam uwagę na tytuł tematu :P


Skargi na dziś:
- mój pseudoscenariusz pseudoakademii został po raz kolejny przerobiony i teraz już wcale nie przypomina oryginału. To chyba już łamanie praw autorskich, bo nie przypominam sobie, żebym na dowolne zmiany zezwoiliła. Wrrr...
- na piątek powinnam zrobić mój cudowny projekt na technikę. Nie chce mi sięęę...


- zmarł Tomasz Pacyński ['] :(

Armen - 2005-05-31, 21:31

Niestety, rany Tolo :( Rany na rękach... :( Lekarz powiedział, że jeszcze długo nie będą się goić :( A do tej samej klasy niestety nie chodzimy, albowiem ja mam wypracowanie na piątek (ten sam, w którym miałam mieć biwak! :( ) i mi się nie chce go pisać :( A jeszcze niedawno mi się odpruło 5 guzików od spódnicy mundurowej :( Czy to jakieś fatum dzisiaj ? :(

ps. do Szefa to ja się zwracam na każdym spotkaniu oazowym, na każdej zbiórce, Mszy, biwaku...zawsze :(

Alixana - 2005-05-31, 22:59

zawsze lubiłam marudzić :P ale tylko wtedy gdy nie miałam do tego powodów :P teraz mam powód.... jutro idem do pracy... 8 godzin męczarni dziennie.... od 10 do 18.... w lipcu dostane tam kompa z netem więc będę mogła czasem spamic ale cały czerwiec będe miała neta tylko po pracy.... ehhh... możecie mi wysyłać smsy i mnie pocieszać całymi dniami :D pozwalam :D ( ja jestem Budyń pracujący i żadnej pracy się nie boje :D )
Ilmarë - 2005-06-01, 16:27

Nie mam powodów do smęcenia, ale do pocieszania owszem ;-)

Dorotko, nie martw się ;-) Będziemy wysyłali Ci pocieszne SMS-y :)

Armenku, ty także nie płacz ...
*guziki się przyszyje
*rany się zagoją

To na tyle.

Alixana - 2005-06-01, 19:06

Pffff :P dostałam tylko dwa smsy dzisiaj :P i to wcale nie pocieszne i nie od Użyszkodników Librae :P w jednym koleżanka zapraszała na piwo na 15 a w drugim kolega napisał że moglibyśmy się przejść razem do skzoły odwiedzić nauczycieli... tylko mnie zdołowali :P poza tym to nogi mi już odpadają... jeśli jeszcze gdzisiaj ktoś będzie kazał mi po coś iść to chyba się zdenerwuje... ale dosyć smęcenia :P co cie nie zabije to cie wzmocni :P pod koniec wakacji będę nieśmiertelna :P :P
Nienna - 2005-06-01, 22:02

Powiedzcie mi, dlaczego ludzie, których zawsze uważaliśmy za przyjaciół często okazują się nimi nie być? Nie rozumiem... Na moją "przyjaciółkę" nigdy nie mogę liczyć. Ja do niej zawsze biegłam jak dział się coś niedobrego. Przytulałam i pocieszałam, byłam z nia nawet jeśli nie mogłam jej pomóc. A okazuje się, że ja nie mogę liczyć na to samo z jej strony. Co do niej dzwonie i proszę, żeby przeszła, bo jest mi źle, ona mi zawsze mówi, że jej się nie chce, albo że idze właśnie do swojego chłopaka i nie ma dla mnie czasu. A kiedy przechodziłam trudne chwile ona wolała pójść na dyskotekę niż ze mną być. :( Mogło by to tak nie boleć...
Werter - 2005-06-02, 07:46

Nienna, wiem co czujesz. Sam tego doświadczyłem parę miesięcy temu i wiem jak bardzo boli utrata przyjaciela w taki sposób :( Dlaczego tak się dzieje? Cóż, ja zawsze starałem się tłumaczyć tę osobę, mówiąc "to przecież moja przyjaciółka, na pewno ma coś ważnego do zrobienia", niestety... W końcu przejrzałem na oczy i odkryłem prawdę, że wcale ona nie jest gotowa na poświęcenie takie samo, jakie ja jej dawałem. Dalej jest mi smutno, gdy o tym myślę... ona przez te wszystkie lata mgliła mi oczy tylko po to bym ja jej mógł pomóc w każdej chwili. Ludzie są straszni... Na szczęście każdy z nas w końcu znajdzie kogoś wspaniałego, kto będzie gotowy oddać za drugą osobę życie. Prawdziwą przyjaźń- jeden z dwóch największych skarbów Świata :)
Armen - 2005-06-02, 16:24

Ojj...nie wiem Ilmarku...Guzik rzeczywiście, można przyszyć, ale rany się goić nie chcą...A dzisiejsze marudzenie: skrzaniłam sprawdzian z fizy :( I nic więcej...Dzisiaj mam dość dobry humor :P
Turin Turambar - 2005-06-03, 15:55

Hehe.. nie mam wiele powodów do użalania się :P
Może oprócz tego że jeszcze AŻ 3 tygodnie roku szkolnego, w którym doświadczyłem największego jak dotęd pandemonium :P . Poza tym remontuję dom, można to krótko określić słowem rozpoczynającym się na r, a kończącym na l... :P . Aha, póki co wyglądam jak XIX-wieczny panicz angielski, bo usiłuję zapuścić dłuższe kłaki :D :D

Ninquel - 2005-06-03, 17:14

Jestem tak niewyspana, że śpię na stojąco....
Niby wczorajsza wycieczka do Auschwitz była udana, ale co to za wycieczka, jeśli bez przerwy słyszy się za uchem: "Idziemy! Idziemy!" i nawet nie ma chwili, żeby czemuś się przyglądnąć, zero czasu na jakąkolwiek chwilę refleksji w takim miejscu... Już nie wspominam o tym, że nie dali nawet 5 minut na kupienie jakiejś książki, czy coś....
Dziś się dowiedziałam, że na na najbliższy poniedziałek muszę przypomnieć sobie wszystkie wzory z majcy z brył obrotowych + nauczyć się o kwasach karboksylowych na chemię... buu... kiedy oni wreszcie wystawią te oceny?!.... W weekend nie bardzo się nauczę, bo za kilka godzin wyjeżdżam, wracając dopiero w niedzielę wieczorem :/ ehh....

Werter - 2005-06-03, 23:50

Ten dzień był idealny:D Choć mogę też ponarzekać :P

-Nie padał deszcz :(
-Nie było wolnego dnia od szkoły :P
-Będę musiał się duuuuuużo uczyć przez weekend...

Jak można męczyć biednych uczniów nauką w maju?! :ups:

Alixana - 2005-06-04, 10:12

Ja też sobie pomarudzę :P choć wczorajsza impreza była udana to i tak ponarzekam :P zwłaszcza dlatego że troche mnie suszy :D wczoraj byłam u okulistki i znowu czekają mnie mocniejsze okulary... czas ograniczyć trochę korzystanie z kompa... jestem pogryziona przez komary bo nikt nie powiedział że już gryzą i nie próbowałąm sie przed nimi chować... kolega zawiódł pokładane w nim nadzieje i nawet nie próbował udawać że śfinią nie jest ;-) wychowawca mimo swoich zapewnien na imprezę nie dojechał i nie miałam kogo męczyć o Seneków :D
Arwen Telcontar - 2005-06-04, 18:59

Ja też ponarzekam:
a)wczorajszy sprawdzian z biologii poszedl strasznie. Wszystko umiałam, ale za bardzo się rozpisałam i nie zdążyłam skończyć :(
b)pada deszcz i jest zimno :(
c)pokłóciłam się z koleżanką i wiem, że pewnie właśnie w tym momencie żali się, jaka to jestem wredna, niedobra etc.
d)musze zaliczyć historię i geografię :P a nie chce mi się uczyć :D

Lierre - 2005-06-05, 11:01

Potrzebuję wakacji. Długich wakacji. Nie tylko od szkoły, ale i od netu, znajomych i najbliższego otoczenia :P To czysty masochizm, ale nie widzę innego lekarstwa na moją alergię na ludzi, której ataki są coraz częstsze :P

Zgodnie z najnowszą tradycją - zbliża się koniec roku szkolnego, a ja choruję. Niech to wszystkie demony Pandemonium :P Wszystko byłoby ok - może nauczyciele znowu, tak jak w tamtym roku, podnieśliby mi niepewne oceny? :P - ale mam dość duszenia się i zużywania potrofnych ilości chusteczek :P

Skończyłam czytać Kroniki Amberu i Wodnikowe Wzgórze. Buuu...

Ilmarë - 2005-06-05, 15:21

Niby jest przyjemnie, miło, mamy dziś ładny dzień, nie za zimny ni za ciepły. Do końca szkoły jest duuużo czasu :( , ale...

Znów nie mam kuffa nic do czytania :( ... życie jest BE :evil:

Kamila - 2005-06-06, 12:44

- pogoda jest brzydka
- nauczyciele są wredni
- zaraz sie skończy duża przerwa i znowu będę sie przez dwie lekcje nudzić
- mam dość wszystkiego
- właśnie dzwoni dzwonek :cry: :cry: :cry:

Ilmarë - 2005-06-06, 20:19

- nie jadę na wycieczkę
- będę miała średnią 4,86
- muszę robić głupie rzeczy
- młodsza siostra mnie denerwuje :/

Lierre - 2005-06-06, 20:21

Cytat:
będę miała średnią 4,86

To źle? :DDD

Werter - 2005-06-06, 22:35

Aktualna największa tragedia to fakt jutrzejszego sprawdziany z fizyki! Po co on (w sensie nauczyciel) robi taki sprawdzian w tak pięknym czasie?! Nauczyciele są straaaaszni :P Dlaczego czas tak wolno płynie? Ma ktoś pomysł żeby go przewinąć na za trzy tygodnie? :P
Ilmarë - 2005-06-08, 22:25

Przybywam, aby Pocieszać ;-)

Euś... powiem tylko tyle... będzie dobrze.

Mała skarga
- kcem z kimś pogadać, popocieszać, gdyż mam taki dobry humor, że kcem podzielić się optymizmem moim z innymi
- nie mam tylko jak :(
- Dysortografik znowu robi burdel

Jednak życie jest BE

- osoba, która od trzech lat zatruwa mi życie dostała zachowanie ... dobre :evil: . Niby to nic, lecz ten fakt zepsuł mi humor na cały dzień (miał poprawne, ale mu podwyższyli)
- chusteczki się skończyły :(

Ninquel - 2005-06-10, 23:26

Dawno nie pisałam tu postów... czas coś naspamić :twisted:

Co jest źle:
Ach, to moje niezdecydowanie... A może jednak nie ekonomik tylko stare, dobre LO? ehh....
Zbliża się koniec roku... Tak, tak, to jest powód do smutku, bo rozstaję się z ludźmi, do których się w jakiś sposób przywiązałam... chlip... mam obawy, że potem nasze kontakty się zerwią, chociaż tego bym nie chciała...
Czemu ja tak szybko pochałaniam te książki? Ledwo za jakąś się wezmę, to się okazuje, że już ją skończyłam :( (w sumie dlatego też wolę czytać dłuuugie ksiązki - to co dobre powinno trwać dłużej :P )

A tak poza tym to jest siuper :) Ale to już nie ten topic :P

Musialam, musiałam, musiałam coś napisać! :lol:

Lierre - 2005-06-14, 14:37

Mam 2,5 godz. na zrobienie kilkudziesięciu zadań, które miałam robić "przez cały rok w wolnym czasie" :P :zeby: Może jednak nie zależy mi na 5 z matematyki...? :roll: :lol:
Ojj, źle, bardzo źle... ;)

Gwindor Turmóreth - 2005-06-15, 14:04

Wyniki testów są załamywujące :(
Nie widzę już prawie wcale biało-czerwonego, podłużnego światełka w tuenlu :(
Mogę przestać marzyć, że mógłbym w ogóle marzyć o mojej wymarzonej szkole :(

Dlaczego ten temat jest w dziale "Rozrywka"??

Elanor - 2005-06-15, 19:52

Chyba diabli wzięli mój z dawna planowany wyjazd wakacyjny z powodu braku chętnych...
Kamil M. - 2005-06-15, 21:28

1. Zgubiła mi się koperta :(
2. Zgubiła mi się koperta :?
3. Zgubiła mi się koperta :x
4. Zgubiła mi się koperta :cry:

PS
Zgubiła mi się koperta :( :? :x :cry:

Karola - 2005-06-17, 14:23

Ja wiem, ze to jest temat dla pesymistów. No ale ludzie ZAWSZE MOGŁO BYĆ GORZEJ!!!! Vergilius koperta siena pewno znajdzie.Elanor może trafi sie jakiś lepszy wyjazd. Gwindor Turmóreth no pzreciez te wyniki nie mogą być aż takie okropne. Ea piątke z matmy jednak masz :) :) No nie warto sie tak zamartwiac i przejmować naprawde.
Elanor - 2005-06-17, 17:51

Karola napisał/a:
Elanor może trafi sie jakiś lepszy wyjazd.


Nie trafi się.

Chyba że...

Chce ktoś jechać w lipcu do Zawoi? :D

Toloth - 2005-06-20, 13:49

Elanor: problem chcieć a móc ;)
Ea i cała reszta: zawiść to niefajna rzecz... naprawdę niefajna - pocieszcie się tym, że nawet mi nie udaje się jej zawsze wyeliminować :?
Nie chce mi się chwalić swoimi pesymizmami 8)

Elanor - 2005-06-20, 17:40

Toloth napisał/a:
Elanor: problem chcieć a móc ;)


No ja wiem, ja wiem... dlatego szukam tych, którzy jeszcze może nie wiedzą, że chcą, a mogą :wink:

Nienna - 2005-06-20, 18:59

Ogólnie jest do chrzanu
Alixana - 2005-06-25, 12:55

Mamy sobotę.... jutro niedziela.... w poniedziałek poznam wyniki matury.... i właściwie na tym mogłabym skończyć pisanie tego posta... ale dodam jeszcze że już zaczynam sie stresować i mój żołądek odmawia przyjmowania pokarmów... czyli jestem głodna i zestresowana... ale nie jest tak źle jak mogłby się wydawać :P może żołądek zmieni zdanie??:P
Arwen Telcontar - 2005-06-25, 13:33

Jest źle! Jest potwornie źle! Trzecie klasy noooo... ta szkoła będzie w przyszłym roku pusta, a z niższych roczników znam dokładnie 8 osób, znałam tylko prawie wszystkich z trzeciej klasy... buuuu :( wakacje - niby cudnie, brak szkoły, itd., ale przez całe dwa miesiące mijam się z koleżankami - ja wracam, one wyjeżdżają. Pewnych osobników ze szkoły nie zobacze do września i jest źle :( chlip...
Nienna - 2005-06-26, 13:16

Jutro wyniki z matury :shock:
Alixana - 2005-06-26, 14:23

Nien napisał/a:
utro wyniki z matury:shock:

tjaaa... tyle kurcze stresu przez kilka cyferek...

Nienna - 2005-06-27, 09:11

buuu zaraz wychodze po wyniki buuuuuuuuuu...ja nie chce!!!!!!!!!!!!!! <wyrywa włosy z głowy, rozrywa misia>
Ninquel - 2005-06-27, 16:16

Ja też nie mam spokojnych nerwów... Bo chcę się odstać do I LO w Bochni. Dziś byłam złożyć kpię świadectwa i wyników z egzaminu... Jak zobaczyłam, ile tam jest chętnych, to mi się słabo zrobiło... Kurczę... JA SIĘ MUSZĘ DOSTAĆ!!! No po prostu nie widzę innej możliwości... ;)
Alixana - 2005-06-27, 20:43

BUUUU..... są wyniki matur... zdałam... ale wyniki są wielce niezadowalające.... ehhh :P
Armen - 2005-06-28, 14:14

Buu...nie jadę na Tolk Folk i jest beznadziejnie gorąco...buuu... :( i się nie spotkam z Balduranem... ;(
Ilmarë - 2005-06-30, 22:29

Jest okropnie. Źle i ogólnie, życie jest beznadziejne. Nic mi się nie chce od kilku dni. Nawet straciłam ochotę na TF... chcę przestać... samotność boli <chlip>.
Toloth - 2005-06-30, 23:20

Takie życie... człowiek raz powie coś nie tak - nawet z najbardziej obiektywnych i szczerych pobudek, ale troszkę nie wychodzi... i się traci sporo, zbyt sporo :( . Niedoświadczenie. Głupota. Idzie się pochlastać. Ale zawsze zostaje nadzieja. I ja mam nadzieję... też miejcie :)
Ninquel - 2005-06-30, 23:48

Ósemku... wcześniej Ty tu pocieszałeś innych... Teraz ja spróbuję coś Tobie powiedzieć...

Słowa potrafią zranić, ale czyny potrafią to odwrócić... Dobrze, że masz nadzieję, bo często to właśnie ona wskazuje drogę, jest takim światełkiem przewodnim. Jesteśmy z Tobą, Ósemku :)

Nienna - 2005-07-01, 13:13

Tak, słowa ranią i czasami takie rany trudno się goją... Ale bywa, że przy odrobinie dobrej woli osob z obu stron zabliźniają się, ale trzeba też pamietać, ze taką ranę można łatwo rozrapać. Przestoga dla każdego? Chyba trzeba uważać co się mówi... albo przkazywać informacje w trochę łagodniejszy sposób :wink: Nie martw się, z czasem wszystko wróci do normy.
Lierre - 2005-07-01, 20:09

Dlaczego mój ojciec uparcie próbuje mnie przekonać, że moim powołaniem jest żeglarstwo? No dlaczego? ;) Stanowczo zaprzeczam a on swoje... Echh. :P ;)
Nienna - 2005-07-02, 10:53

Żagle rzondzom!!!!! Ale niestety w tym roku ominęły mnie wakacje na Mazurach przez głupi egzmin :( chlip. Który będzie aż trwał 30 min! Przez głupie 30 min. nie mogę spędzić dwóch tygodni z przyjaciółmi na łódkach... Poza tym wszyscy wyjeżdzają, a ja sie ruszyć nie mogę :( :(:( Pewnie dopiero w sierpniu albo wrześniu pojade na wakacje, echhh....
Werter - 2005-07-02, 11:22

Och... skąd ja to znam... W tym roku też nie poczuję żeglarskiego życia... Chęci są, jacht czeka, czasu brak :( Cóż mam nadzieję, że jednak uda mi się później zaciągnąć na jakiś rejsik malutki :P
Arwen Telcontar - 2005-07-03, 21:55

Tak, w tym roku po raz kolejny zabrakło czasu na egzamin na patent żeglarski :( ale za rok pierwsze moje plany na wakacje to ten egzamin, ktory musze wreszcie zdać. Bo akurat moim powołaniem jest żeglarstwo :D
A tak w ogóle to te mniej jasne strony życia to w moim przypadku aktualnie wszystkie...

Gwindor Turmóreth - 2005-07-04, 10:04

No i nie. Nie udało się. Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko co byłem w stanie, ale nie. No po prostu nie. Nie, nie i nie. No po prostu mnie tam najwyraźniej nie chcą i tyle :(

A taki byłem pewny, że informację na ten temat napisze w temacie "Jasne strony życia" :|

Chyba już mogę przestać słuchać metalu i przerzucić się na techno :cry: :) :cry: <czyli nieśmiały uśmiech przez łzy>

Lierre - 2005-07-06, 12:02

Ech, jakiś dziwny dzień jest dzisiaj :P Od 4 godzin nie mogę się obudzić. Nawet kawa mi nie pomogła, wręcz przeciwnie. Chyba w ogóle nie powinnam jej pić bo zaczynam się czuć jeszcze dziwniej :P Wrr, nie lubię takich dni, takiej pogody, mam ochotę przespać cały dzień. Tak się zastanawiam - jak to możliwe, że w ciągu roku, w jedno popołudnie potrafię nauczyć się na kilka sprawdzianów, zrobić kilkanaście zadań, wybiegać Psowatą i jeszcze znaleźć czas na net, książki i Eru wie co jeszcze, a na wakacjach na wszystko mi brakuje czasu, nie potrafię się zmobilizować do jakichś konstruktywnych działań? :P Miałam takie ambitne plany i odkładam je z dnia na dzień.
Jedno wielkie wrrrr...

Ninquel - 2005-07-06, 12:08

Euś - od tego są wakacje ;) Można wszystko poodkładać, przespać cały dzień, byczyć się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu ;) Nikt Cię nie pogania (no chyba tylko własna ambicja :P ), masz św. spokój ;) Od tego są wakacje - aby robić coś wtedy, kiedy ma się na to ochotę i okoliczności (pogoda, zdrówko, etc.) dopisują ;)

Jak jesteś zmęczona - śpij ;) Weź pod uwagę, że potem będziesz wypoczęta :) A mordując się tak cały dzień to ani nie będziesz wyspana, ani nic konstruktywnego nie zrobisz przez to niewyspanie ;)

Lierre - 2005-07-06, 12:24

Tja, a pod koniec sierpnia się załamię, gdy się zorientuję, że nie zrobiłam nic z tego, co planowałam ;) I będę czekac do następnych wakacji, bo w przyszłym roku szkolnym będę pewnie bardziej zajęta niż w ubiegłym :P

Poza tym, i tak nie dadzą mi spać. Za duży chaos w domu :P

Echhh ;)

Ninquel - 2005-07-06, 12:39

Ehh... to teraz ja ponarzekam :P

raz:
Kącik dla Pesymisty jest bardziej popularny od Jasnych Stron Życia! Jak to możliwe?! Mamy Forum pesymistów, czy jak? :P :P

dwa:
ciągle mam zepsuty komp... wrr... żadnych moich mp3... tylko to, co mi Nien przesłała (dzięki!) i co miałam w mailach... łącznie sztuk: mniej niż 10 :P A mój dysk zepsuty... jak się okaże, że wszystkie dane poszły w diabły, to rozwalę sobie łeb o ścianę.... ehh... :(

Na razie tyle :P

Ninquel - 2005-07-09, 22:08

Wrr... wr....

Dajcie mi 300 zł!!!
Jak tyle uzbieram, to będę mieć gitarę... bu..... Ja chcę gitarę!
Ja się załamię.... 300 zł....

Alixana - 2005-07-15, 00:05

po rozliczeniu z matką kasy za zjazdy i wszystkie pożyczki z miesięcznej pensji zostało mi tyle że na następny zjazd będe musiała się zapożyczyć ;-)

stres znowu nie daje mi żyć ;-) ledwo jem przez te wszystkie egzaminy, rozmowy, studia, papiery, odpisy itd...

jest za gorąco na cokolwiek.... a do tego boli mnie gardło i nie moge jeść lodów :P

Ilmarë - 2005-07-17, 00:50

Życie jest BE
Wyjeżdżam do okłopnej dziury, gdzie jest jeden sklepik, dwa stoiska z pamiatkami
na DWA tygodnie
I nie mają tam neta... Co gorsza nie będę spała w moim kochanym łóżeczku...

buuu... ja nie kcem jechać! :evil:

Alixana - 2005-07-17, 09:26

Komisja Rekrutacyjna na UŚ popełniła największy błąd w swoim życiu ;-) nie dostałam się... ale w sumie to nie jest tak tragicznie bo jestem na rezerwwowej więc jakaś szansa jeszcze jest...
Lierre - 2005-07-18, 18:28

Potrofnie mnie zdołowała wizyta u weterynarza... Z Psowatą wszystko OK, ale... Przed nami w kolejce były cztery psy. Żaden nie wyszedł z gabinetu o własnych siłach. Wszystkie wyniesiono. W workach... Echh :((
Elv Galen - 2005-07-21, 02:18

Earwen, wszystko będzie dobrze...
Może Ktoś zwiększył Twój limit? Albo udało Ci się zaciągnąć kredyt? Kto wie... :)

Alixana - 2005-07-21, 21:09

Siostrzyczko, czasem nie trzeba nic napisać żeby ktoś bliski wiedział że współczujesz, że pomogłabyś gdybyś tylko mogła... zwłaszcza w takiej sprawie... pamiętaj! wystarczy to że po prostu jesteś...
Ninquel - 2005-07-22, 17:48

Kuffa... Kuffa... Kuffa...

Żadnymi słowami nie da się tego opisać... Nie wytrzymam... :(



Arath, dzięki, że zechaciałeś mnie chociaż wysłuchać... Jestem Ci wdzięczna...

Elv Galen - 2005-07-22, 18:36

A jednak ta druga opcja :( ... gorsza, okrutniejsza :( ... To niesprawiedliwe :evil: ! Tak nie powinno być! :cry: :cry: :cry:
(edit by Gwardia Ortograficzna ;-) )

Ilmarë - 2005-07-23, 12:04

Wszystko jest BE....
skręciłam sobie nogę w kostce i boli jak diabli :/ przy okazji miałam dwie noce w kiblu ... życie jest BEZ SENSU
idę coś ze sobą zrobić :(

Alixana - 2005-07-25, 20:25

Po prostu echhh....
Ninquel - 2005-07-28, 13:02

I dalej się nie poprawiło :? Ehh...

Nienawiść tak bardzo niszczy...

Gitaro, twoje nadchodzące przybycie poprawia mi humor...

Arwen Telcontar - 2005-07-28, 19:47

Czasami nie doceniamy znaczenia czasu w naszym życiu... :(
Ninquel - 2005-07-30, 16:11

Gorąco! Gorąco! Gorąco!

Nie wytrzymam w tej temperaturze.. Rozmiękam! Rozmiękam! Ja kcem deszcz.... :(

Ninquel - 2005-08-02, 16:18

Format dysku... Bu.... straciłam połowę danych... Ale błogosławię istnienie 3 partycji na każdym z dwóch głównych dysków mojego kompa :P Dlatego poszła tylko połowa :P Ale to i tak smutno... Bez tych moich standardowych śmieci na dysku... bu... Jaka szkoda... Muszę śmiecić od nowa...
Kamil M. - 2005-08-04, 20:47

Nikt nie jest idealny... Każdy popełnia błędy, upada... Dlaczego niektórzy ludzie tam mocno czasem uświadamiają innych o ich błędach...? Dlaczego niektórzy oskarżają niesprawiedliwie...
Czasem człowiek się stara, naprawdę mocno się stara, nawet może mu wychodzi, a potem słyszy, że według niektórych nie robi nic... Przeżyję wszystkie oskarżenia... Pewnie w paru jest sporo prawdy... Tylko jedno... "Masz ją gdzieś!"
:( :( :(

Ninquel - 2005-08-07, 18:36

Eh. Nie dość, że zimno się zrobiło, to z okazji odpustu ksiądz wymyślił mszę na polu :P A na dodatek tak przynudzał, jak chyba jeszcze nigdy... "Dziękuję NN za gratisowe wykonanie XX, dziękuję NN za dobrowolne oddane XX na rzecz kościoła..." - i tak przez 13 minut! (patrzyłam na zegarek :P ) :evil: wrr... Myślałam, że mnie trafi...

Na szczęście jestem już w domku i jest GOOD ;)

Ilmarë - 2005-08-14, 22:40

Rano wszystko miało być piękne, ale nie było...
Mój Ssskarb do mnie pisał, a ja przez zwykłe lenistwo nie odpowiedziałam mu :( ... odpowiedziałam dopiero przed pierwszą, a pisał o 10:30. A wiedziałam, że napisze! Eh... głupia Ilmare
A później... Chudów. Aż tak źle nie było.
Eh... i wieczór... Głupia, głupia Ilmare!
Od początku ten paskudny Internet się buntował, lecz dziś przeszedł samego siebie... ICQ mi się zepsuło, podobnie jak Exploler :/,a potem mój kochany komputer 3 razy się zawiesił.
I jeszcze Ssskarb... czekałam na niego tak długo, a potem przez ten okropny komunikator GG zwany nawet nie mogliśmy sobie porozmawiać :evil: . Skarb zniknął po 20 minutach, a nie było go przez 2 tygodnie. Kuffa i jak ja teraz z nim się porozumieć mam? A to wszystko moja wina...
Eru... jakie błędy głupie robię :( .

Armen - 2005-08-15, 12:29

Mój father wyjechał do Włoch, przez co zostałam sama w domu z matką...To już nie jest normalny dom, to jest wariatkowo tylko przez to, że chciałabym posiedzieć chwilę przed kompem i porozmawiać z ukochanym. Już nie chodzi o to, że ona się czepia, że ja siedze przed kompem, tylko o to, że mnie na siłę wypycha z domu! :evil: Ja tej kobiety nie rozumiem momentami...A w końcu powinnam, przecież jest moją matką... :roll:
Ninquel - 2005-08-15, 15:15

Franek właśnie napisał w Jasnych Stronach, że nie jedzie na Zjazd.. :( :(:(

:( :(:(:(
:( :(:(
:( :(
:(

Alixana - 2005-08-15, 15:20

to samo co wyżej.... i dlaczemu napisał to w jasnych stronach??? buuu....
__Franek__ - 2005-08-15, 15:20

Mamo ... pomyliłaś tematy :wink: to w jasnych stronach ma być :wink:

A teraz do rzeczy: Nic mi się nie udaje i jest w ogóle źle :wink: ale chyba już się tym nie przejmuję :D :D:D

Ilmarë - 2005-08-16, 18:52

Bez komentarza... przez mojego ojca nie porozmawiałam ze Ssskarbem... chlip :(
Eru... :evil:

Ninquel - 2005-08-20, 22:02

Jutro jadę.... Ehh.. :( Nie chcę jechać, to jest przymus... Do jakiejś wiochy, zadupie cholerne... Ehh... Pocieszam się myślą, że jak wrócę, to przyjedzie Dorti i Elva...

Ja nie chcę jechać!!! :( :(:(

Ilmarë - 2005-08-29, 01:02

Kuffa :(

Pogryzły mnie komary...
Kasa topnieje w zastraszającym tempie
Nie było ani jednego przystojnego Włocha
Zrobiłabym sobie krzywdę...
Nie mam co czytać Zelaznego... chlip
Nie jadę na Zjazd... eh... kasa :/

Życie jest BE

Arwen Telcontar - 2005-08-29, 11:06

Kończą się wakacje - i to jest główny powód do zmartwień :cry:
Mam barbarzyńską porę rozpoczęcia roku - 8.15 :(
Tjaaa, kasa topnieje w zastraszającym tempie, Ilmarku :evil:
Schodzi mi skóra :P
Ogólnie jest do bani.

Ilmarë - 2005-08-29, 11:12

Ojjj... tak :/

Wakacje się kończą, zjazd trwa beze mnie :(

Elanor - 2005-08-31, 11:16

Łączę się w żalu z wszystkimi zaczynającymi jutro szkołę. Ja też, wbrew wszelkim kanonom przyzwoitości, od piątku albo od poniedziałku będę odwiedzać swoje stare liceum w ramach praktyk nauczycielskich. Na dodatek sześciotygodniowe praktyki muszę odbyć w cztery tygodnie, co daje jakieś 5-6 godzin siedzenia dziennie w szkole, z tego po 2-3 lekcje dziennie, które mam sama poprowadzić. Na dodatek pamiętam jak traktuje się u mnie w szkole praktykantów... sama to robiłam :D Nie jest fajnie.
Armen - 2005-08-31, 15:44

Współczuje Elanor, mój znajomy też zaczyna praktyki...Tylko, że on ma praktyki w gimnazjum - gprzej niż źle. :? No, a ja jutro mam rozpoczęcie roku o 8:45 :| Gorszej godziny nie mogli wymyślić...A poza tym, kurczę...Szkooła...Ja nie chcę tam iść...Trzecia klasa mnie przeraża...No ale cóż, trzeba żyć... :roll:
Lierre - 2005-08-31, 19:31

Echh... Trochę mi się nazbierało skarg...

Po pierwsze: nie podoba mi się dzisiejsza data :P Ja bardzo lubię moją szkołę, naprawdę. I napisałabym to w innym temacie, ale jak sobie pomyślę, że przez najbliższe 10 miesięcy będę regularnie widywać moją ukochaną wychowawczynię to mi się odechciewa dokładnie wszystkiego... Eeeru, jak sobie przypomnę te jej dziwne pomysły, sadystyczne zapędy i to spojrzenie pełne troski i ironii równocześnie (jak to możliwe? nie wiem :P) i jej natrętne próby integracji mnie z klasą, to mnie szlak trafia. Dwa lata byłam grzeczna i ugodowa, ale mam niemiłe wrażenie, że w tym roku nie wytrzymam :P Tym bardziej, że podpadnę już na wstępie - mam zamiar jutro ubrać się na czarno :P Tak dla odmiany. ;) W końcu 1. września to taki smutny dzień...

Po drugie: też mnie trochę wizja tego roku szkolnego przeraża.

Po trzecie: przed chwilą widziałam największego pająka, jakiego kiedykolwiek miałam nieprzyjemność oglądać :/ Brrr...

Po czwarte: wczoraj padł mi tlen i chyba nie ma zamiaru zmartwychwstać... Sam tlen mi działa, gg też, ale gg przez tlen już nie :(( Argh, nienawidzę gg... Ja chcę tlena! :(

Arwen Telcontar - 2005-08-31, 19:45

Armen, mogli :P ja mam 8.15 :P a mnie trzecia klasa nie przeraża... po prostu jak co roku obiecuję sobie, że teraz to już naprawde będę systematyczna :D i jak co roku nic mi z tego pewnie nie wyjdzie, a i tak jakoś sobie poradzę i będzie ok :) ale do szkoły nie chcę... bo teraz jest tak cudownie. Bez wstawania. Odrabiania lekcji. I codziennie tych samych głupich twarzy :P
Ilmarë - 2005-08-31, 20:14

Czy mi jest za dobrze? <zeby> Zaprawdę, módlcie się byście nie mieli rozpoczęcia o 10:30 :P :P Sama godzina może i nie jest zła, ale jeszcze muszę siedzieć w tym okropnym, eleganckim stroju przez godzinę na Mszy. Mszy nie po łacinie :| , prowadzonej przez księdza, który ma nudne kazania. I nie jest przystojny ;-)
Armen - 2005-08-31, 21:31

Arwen Telcontar napisał/a:
Armen, mogli :P ja mam 8.15 :P a mnie trzecia klasa nie przeraża...


O kurczę, współczuję, na 8:15 to ja bym chyba nie wstała... :roll: Nie przeraża Cię trzecia klasa? Ja chyba umrę w tym roku z przepracowania :P Jak mam zamoar się udzielać w mojej kochanej drużynie harcerskiej, to nie wiem, co ze mną będzie...

Dzisiejszy kolejny minus? Balduran się nie odzywa... :evil: No i do tego bramki mi strajkują i nie mam jak się z nim porozumieć! I dowiedziałam się, że mam mieć technikę! :sciana: Przeca ja się tu wykończę! :P

Lierre - 2005-08-31, 21:35

Armen napisał/a:
Nie przeraża Cię trzecia klasa? Ja chyba umrę w tym roku z przepracowania

Mnie przeraża :P Ledwo wyrabiałam przez ostatnie dwa lata, a jak sobie pomyślę, co będzie w tym... Brrr. Moja kochana szkoła o zaostrzonym rygorze, echh.

Minusów i ciemnych stron przybywa z każdą chwilą. Eru, jak ja nienawidzę takiej ciszy...

Ninquel - 2005-08-31, 21:43

Earwen napisał/a:
Armen napisał/a:
Nie przeraża Cię trzecia klasa? Ja chyba umrę w tym roku z przepracowania

Mnie przeraża :P Ledwo wyrabiałam przez ostatnie dwa lata, a jak sobie pomyślę, co będzie w tym... Brrr. Moja kochana szkoła o zaostrzonym rygorze, echh.

Minusów i ciemnych stron przybywa z każdą chwilą. Eru, jak ja nienawidzę takiej ciszy...


Ekhem, ja teraz będę w LO :P I to tym podobno najlepszym w Bochni :P Gdzie wielu nauczycieli tak "rżnie", że brak słów :P I gdzie wszyscy w październiku zaliczają doły z powodu nadmiaru nauki :P We wrześniu podobno ma być luz, ma być bez wstawiania jedynek... ale zaraz 1 października się zacznie kierat :P I mnie to nie przeraża :P

Euś, jak myślisz o nauce w swojej szkole to pomyśl sobie o tym, co ja będę mieć ;-) Powinno Ci być wtedy lepiej, że Ty tak harować jeszcze nie musisz ;)

Arwen Telcontar - 2005-08-31, 21:46

Ano nie przeraża. Co roku sobie obiecuję, że już będę systematyczna, będe czytać zadane rozdziały i robić zadania domowe. Jasne :P i i tak zawsze zaraz przed sprawdzianem jest "ja nic nie umiem!", a podręczniki czytam czasem na przerwach. W tym roku może odrobinkę bardziej się zbiorę, ale podejrzewam, że niewiele. Zwykle jakoś mi się udaje :D Egzaminu się boję... Ale w sumie humana nie piszę, więc już jest mnie do wkucia. Nie mam presji życia i śmierci, do szkoły się dostanę, więc podchodzę do tego na spokojnie. A trzecia klasa będzie fajna :P porobimy numery nauczycielom :wink: trzeba myśleć pozytywnie. Aczkolwiek znów te same głupie twarze przez kolejny rok mnie dobijają. I ta pora wstawania... :P
Kamil M. - 2005-08-31, 22:54

Przyszedłem towarzyszyć Wakacjom 2005 w ich ostatniej drodze... Ta agonia, która potrwa jeszcze ponad godzinę jest straszna... Brrr... Nigdy nie pragnąłem bardziej, żeby wakacje potrwały dłużej... Mam już serdecznie dość mojej szkoły i 3/4 dusz w niej znajdujących się :| Najchetniej pogrążyłbym się w skrajnej rozpaczy, ale jeden pozytywny [co?! pozytywny?! :P ] aspekt mi na to nie pozwala: muszę ten jeden rok jeszcze przeżyć, żeby móc powiedzieć Gimnazjum nr 11 w Bytomiu "Adiéu!" Ech.
A od jutra znów haratanie, wstawanie, spełnianie życzeń Klawiszy na każde ich kiwnięcie palcem...
Lernen macht frei... Pfff...
:? :| :roll:

Nienna - 2005-09-01, 11:31

Ale narzekacie :P Wstyd :P Ja wstawałam ostatnio codziennie o 5 rano :P i to w wakacje :P I jęczałam mniej niż Wy :P Trzecim klasom gimnazjum mówie: 3 kalasa jest taka sama jak 2 i 1 :P Nic się nie zmieni oprócz tego, że nauczyciele będą nad każdą sprawdzaną klasówką marudzić: jak te głąby zdadzą test gimnazjalny :P Będą Was straszyc itd. ale wyluzujcie, nie takie rzeczy się w życiu robiło :wink: Ninko koffana, dasz rade w liceum. Mowa trawa, w kązdej szkole tępią mniej lub bardziej, ale spójrz prawdzie w oczy. Jesteś inteligentna i szybko załapiesz gdzie trzeba się więcej uczyć a gdzie mniej :P Przetrwać szkołe tzn. nauczyć się być sprytnym :wink: Oberwiecie jeszcze nie jedną pałe ale też dostaniecie nie jedną 6 :D Powodzenia! :D
Arwen Telcontar - 2005-09-01, 14:12

Mam skopany plan. Z następujących względów:
a)również miałam już nie mieć na popołudnie. Tja, klasy trzecie. I co? I dwa razy w tygodniu mam.
b)I znowu dwa razy na 7.30 :( w tym jutro.
bLiiczba godzin lekcyjnych jest straszna.
c)Dokopali nam czwarty wf. Nie. Tylko nie to.
d)Oczywiście nie można dać w jednym dniu trochę lżejszych i trochę cięższych lekcji. Nie. Jednego dnia musza być same polskie, angielskie i sztuki, a drugiego chemie, fizyki i biologie.
I jeszcze na dodatek zrobili nam budkę strażnika przez ścianę z moją klasę, przy wyjściu. Teraz to sobie na pewno wyjdziemy na przerwie.
Rok szkolny zapowiada się dziś gorzej niż wczoraj. A jutro pewnie gorzej niż dziś :(

Ale są też pozytywne aspekty. Mam tylko jedną fizykę, geografię i biologię w tygodniu :P I 6 polskich!:) Ale matmę niekoniecznie musze mieć codziennie, no...

Kamil M. - 2005-09-01, 17:04

Minusy:
- muzyczka już nie uczy w szkole mojej :cry: rany, ta kobieta była ostatnią nadzieją na ten rok :?
- dowalili 4 godzinę wf-u w formię obowiązkowego SKS-u :? i co? oni myslą, że będę po południu latał jak głupi, bo nie chciało im się czwartej godziny uwzględnić w planie, tylko po lekcjach...? Czy ktoś wie, gdzie mieszka Minister Edukacji...? :szykuje koktajle mołotowa: :evil:
- a rok szkolny kończy się 30 czerwca... :?
- w planach geniusze z Ministerstwa mają płatne studia... co jeden pomysł, to świetniejszy...

Ech!!! :roll:

Elanor - 2005-09-01, 17:56

To moje kilka słów podsumowania tych waszych wszystkich smętnych a ponurych notek.
Primo: Nigdy nie słuchajcie tego, co ktoś mówi o jakiejś szkole. O moim liceum usłyszałam wiele bardzo ciekawych informacji, na szczęście już wtedy, kiedy się w nim uczyłam i mogłam zweryfikować ich prawdziwość. Dowiedziałam się na przykład, że jego uczniowe ze stresu związanego z nauką nie sypiają po nocach i dostają wrzodów żołądka. A nigdy chyba przez te cztery lata nie uczyłam się w domu dłużej jak 2 godziny jednego dnia. W klasie maturalnej dochodziłam niekiedy do trzech i ich nie przekroczyłam.
Secundo: Straszenie testem niekompetencji/testem gimnazjalnym/maturą/wstępnymi to ulubiona rozrywka nauczycieli. Wciąż wydaje im się, że uczniowie będą się przez to więcej uczyć i oszczędzą im trochę pracy. Nie dajcie się wrobić. Grunt to uczyć się we własnym rytmie i wiedzieć co jest człowiekowi naprawdę potrzebne do zdania tego czy tamtego.
Tertio: A co do natrętności nauczycieli i sztucznego integrowania - ze mną też to robiono, bardziej wprawdzie z podstawówce niż w liceum, ale na wszystko działała metoda: grzeczny uśmiech, skinięcie głową, powiedzenie "ale mnie to nie interesuje" i robienie po swojemu :D
Quatro: A poza tym pocieszcie się drodzy licealisci faktem, że to całe męczenie się po to, żeby się dostać potem na studia, gdzie przy dobrym wyborze można wreszcie robi na zajęciach to, co człowieka interesuje i co, jak zdaje sobie sprawę, kiedyś mu się w życiu przyda.

Ninquel - 2005-09-01, 18:11

Buu... Mam tylko 12 chłopaków w klasie i aż 21 dziewczyn... A przyzwyczaiłam się że to facetów było więcej... :( Ehh :( Od biologii mam najgorszą babę w całej szkole... Jutro kończę o 17.30... i mam fizykę...

Ale i tak nie jest źle :P :P:P:P

Ninquel - 2005-09-02, 22:08

Bu... Ale mam wredną babę od PO... Nie do wytrzymania.... :( :(:( Ledwo na ciebie spojrzy, a już czujesz, że ręcę ci drżą... Kobieta strasznie wykańcza psychicznie człowieka... Heh, dobrze, że to tylko jedna godzina w tygodniu, na dodatek ostatnia w piątek.. więc w domu mogę to sobie odbić na kompie, bo potem zaczyna się weekend ;) Ale nie przebolę jeszcze, że bardzo fajny gość od angola - pan Krzysio - nie będzie mnie uczył.. :( buu.. :( Uczył mnei w prywatnej szkole i jest prześwietny gość... A teraz uczył mnie już nie będzie.. buu... :( :(:(

Ale poza tym to jest swietnie ;)

Alixana - 2005-09-03, 16:21

Nin... straszne.... co Ty zrobisz mając w klasie tylko 12 facetów? ;-) a tak poważnie to mi się wydaje że na każdym następnym stopniu edukacji tych facetów jest coraz mniej... jakby nei wszyscy docierali zbyt wysoko :P

Wszystkim którzy dwa dni temu wrócili do szkoły przekazuję jedno... Ale ja Wam zazdroszczę! :P też bym chciała :P może nawet mi sie uda? ;-)

i jeszcze coś odnośnie jednego posta z tego tematu z 2005-08-28, 12:43... wtedy gdy Cie o wszystkim informowałam miałam informacje z któych wynikało że wszystko się uda... inne dostałam dopiero w przeddzień... i to podczas wypadu do kościoła a wtedy nie miałam ze sobą komórki żeby Cię poinformować... pod telefonem byłam dopiero koło 22 gdy wróciłyśmy do domu... i wtedy właśnie Cie poinformowałam... wybacz, ale tak wyszło i nie miałam na to wpływu :( :( :(

Lierre - 2005-09-03, 16:29

Siostrzyczko ;) Wyrzuty nie były skierowane do Ciebie. Miałaś na to jakiś wpływ? Raczej nie :P Sytuacja była dla mnie wyjątkowo wkurzająca, a łatwo - imho - można było jej zapobiec. Nie wiem, może rodzice mnie jakoś dziwnie wychowali, ale dla mnie coś takiego jest nie do pomyślenia :P Nie przyszło mi na myśl, że ktoś mógłby zrobić coś takiego. Ot co :) Nie smutaj się.
Ninquel - 2005-09-06, 19:34

Ykhym.. to ja Euś w sumie najbardziej zawiniłam... :oops: Ale też sama byłam święcie przekonana, że wszystko będzie okej... Wrr.. myślisz, że ja nie byłam wkurzona, jak w sumie w ostatniej chwili dowiedziałam się, że wyjazd nie dojdzie do skutku?... ehh... Cóż, było, minęło, mam nadzieję, że mi wybaczysz... Ehh...
Ilmarë - 2005-09-07, 17:12

Ech... :evil:

Dlaczemu ja nie mogę, dlaczego, dlaczego, dlaczego!?
:cry: Tyle pięknych propozycji, a ja nie mam za co ich kupić... a e-booki pojawią się w marcu... :(

P.S. Chlip... zamiast podręczników mogłam sobie kupić duużo książek... :(

Lierre - 2005-09-07, 20:07

Tak, najbardziej Ty zawiniłaś, Nin :P *powstrzymuje się przed rozwinięciem tego stwierdzenia* Wybaczę ;) Własnej córce bym miała nie wybaczyć? :P

Skarga właściwa:

Jeśli cały rok będzie taki jak pierwsze dni to czarno widzę :P A podobno to nas jeszcze traktują ulgowo... Jak to są ulgi to co będzie później? Pod koniec semestru? A w kwietniu? Wyobraźnia mnie zawodzi. :] Po trzech dniach nauki mam zapowiedziane kilka sprawdzianów, kilka powtórek, referat, lada dzień rzucą tematami olimpiad, ustalą terminy różnych, ekchm, obowiązkowych zajęć dodatkowych :P Plus spotkania do bierzmowania (na co to komu... i dlaczego akurat w tym roku? Czemu nie w ubiegłym?) Tak więc powinnam teraz uczyć się na sprawdzian z biologii albo szukać materiałów do referatu (mam wrażenie, że ja tego Mieszka znienawidzę zanim jeszcze bliżej go poznam :P), albo spróbować sobie przypomnieć jakieś podstawy niemieckiego, bo mimo pięciu lat nauki nic nie pamiętam :P To samo z angielskim. I chemią. I fizyką. I historią. I... :P I chętnie bym się podokształcała we własnym zakresie. Tylko ciekawe, kuffa, kiedy. :P
Nie rozumiem jak moja genialna wychowawczyni, wiedząc, jak będzie wyglądać ten rok, mogła zaplanować tygodniową wycieczkę klasową...

I dodatkowo bardzo mi psuje humor świadomość, że w żadnej jasielskiej księgarni nie ma drugiego tomu "Żywego srebra". :( Chciałam sobie kupić na pocieszenie... Wrrrr. :P

Ninquel - 2005-09-08, 19:36

Kuffa! Kuffa! Kuffa!

Jak nigdy z matmą problemów nie miałam, tak teraz po trzeciej lekcji już nie wyrabiam... Zdanie logiczne, jakieś "p" i "q", homo-nie-wiadomo... :evil: Dajcie mi spokój.... Fakt, że gośc jest fajny, śmiesznie lekcję prowadzi, ale tak szybko, że człowiek nie nadąża z zapisywaniem, a co tu mówić o myśleniu, żeby to załapać... Ehh... Idę sobie w łeb strzelić - wstyd i hańba, żebym ja matmy nie łapała :P To się jeszcze nie zdarzyło :P

Alixana - 2005-09-08, 19:46

Nin, z logiki chyba jeszcze coś pojmowałam :P także jakby co to pytaj :P a poza tym wszystko dotyczące wyrażeń logicznych znajdziesz w tablicach matematycznych ;) to nie jest trudne :) tylko trzeba troszkę powkuwać :P ale logika to dobry wstęp do matmy w LO :)
Arwen Telcontar - 2005-09-09, 20:57

Szkoła jest stanowczo zbyt męcząca. Jak wracam do domu, to ledwo siedzę przy komputerze. Albo może po prostu straciłam entuzjazm do internetu.
Zgubiłam telefon.
Ludzie mają pretensje o wszystko, co im tylko przyjdzie do głowy.
I w ogóle jest mało optymistycznie :(

Mirel - 2005-09-10, 11:35

Chociaz moja klasa to mat-fiz-inf, babka od polskiego ładuje nam strasznie długie notatki. I mamy strasznie dużo lektur (podała nam spis na 3 lata - 2. klasa jest pełna nudnawych książek w stylu "Chłopów"... ). uh. Nie lubię polskiego, a zwłaszcza z tą babką, bo już widać, ze trzyma się sztywno tych wszystkich wytycznych i wymogów...

Nin - a mnie się zdania logiczne podobają :D To jest wszystko takie... logiczne :roll:

A, i jeszcze tu coś napiszę, bo po prostu musze o tym komuś powiedzieć, a o tym forum nie wie nikt z moich znjomych (tzn, że ja tu piszę ;) ). Więc moja dobra koleżanka, w sumie to nawet przyjaciółka, kocha taniec. I w naszym lo zakłada grupę taneczną. Od poczatku mi o tym opowiadała, tzn. że powoli się jej udaje zebrać dziewczyny, że zaczynają ćwiczyć itd. Chcą się na to zapisać moje koleżanki z klasy, nawet taka jedna Aga, co z nią chodziłam w gim do klasy i na natkie tańce, co były w gim (można by to nazwać czirliderki :) ). No i teraz chciałabym się zapisac na tą grupę mojej koleżanki, a głupio mi, no bo wiecie... ona mi tego nie proponowała, a poza tym nie wyglądam chyba na osobę, która by tańczyła rewelacyjnie :) Ta moja koleżanka mówi tak, że chce osoby, które kiedyś tańczyły, i ja, hmm, tańczyłam w gim z tą Agą... No i ja bym chciała w lo, chcoiaż chyba bym rady nie dała.
zagmatwane to wszystko ;) może po prostu tego nie czytajcie ;) ale ja musiałam w końcu o tym komuś powiedzieć :)

Alixana - 2005-09-10, 15:01

Mirel napisał/a:
Chociaz moja klasa to mat-fiz-inf, babka od polskiego ładuje nam strasznie długie notatki. I mamy strasznie dużo lektur (podała nam spis na 3 lata - 2. klasa jest pełna nudnawych książek w stylu "Chłopów"... ). uh. Nie lubię polskiego, a zwłaszcza z tą babką, bo już widać, ze trzyma się sztywno tych wszystkich wytycznych i wymogów...


hmm... akurat to że trzyma się założeń programowych to chyba dobrze.... bo powiedzmy że czegoś nie przerobi... bo jesteście mat- fiz i niby jest to wam niepotrzebne... a potem traficie na to na maturze :P i co wtedy? wszyscy będa zwalali winę na nią bo tego nie przerobiła :P a skoro sama wam daje notatki to tym lepiej dla was... choćby i były długie...

ja się mogę poskarżyć tylko na ten okropny upał.... człowiek śpi przy otwartym jak się tylko da szeroko oknie, bez przykrycia i jakiejś cienkiej szmatce żeby teoretycznie coś na sobie mieć i budzi się przegrzany i ma ochote tylko na prysznic.... a po całym dniu pracy to aż się rozpływa... i jak tu w ogóle myśleć o makijażu?:P:P:P

Ninquel - 2005-09-13, 21:10

Kłótnia... Jak zwykle, standardowo... Z wiadomo-kim-a-jak-nie-to-i-tak-nie-powiem... Nie, nie przyzwyczaję się do tego... To mnie już wykańcza... Jeszcze 3 lata... wyjadę... studia to jedyna okazja, żeby się stąd wyrwać... Odejść... ehh...
Ilmarë - 2005-09-14, 18:32

Ech... Mój kochany, moja Druga Połowa zniknęła :( . Miała być dziś o 18 na gadu, ale go nie ma :( ... Czy coś zrobiłam nie tak? ;(. A wczoraj było tak miło ... :) . Echhh.... Rozumiem, że coś mu wypadło, ale potrofnie się denerwuję :( ((.
Elv Galen - 2005-09-18, 00:16

Eh... I już znów plany się zaczynają sypać :( ... Dwa - trzy dni radości i znów dół... I do tego reszta :cry: ...
To nie sprawiedliwe! :evil: Życie nie może polegać na tym, żeby się nie cieszyć, bo jak zabardzo się ucieszymy, to wszystko runie jak domek z kart!!! :evil: ...

Ilmarë - 2005-09-18, 13:27

Co się dzieje? Czuję, że coś nie tak, że przestałam się dla Niego liczyć, a poza tym szkoła :/. I znowu pokłócona z rodzicielami. Co z tego, że tak długo siedzę w Sieci? Ja chcę tylko jakiś znak życia od Lubego... czy oni tego nie mogą zrozumieć, tylko znów gadać jakieś głupoty? :( .

Echhhh... gópia jestem czasami :uderzony: :(

Lierre - 2005-09-18, 16:21

Wizja jutrzejszego wyjazdu; odwyku od netu, przebywania całymi dniami w tym wątpliwej atrakcyjności towarzystwie, nastraja mnie bardzo, ale to bardzo pesymistycznie...
Elanor - 2005-09-18, 18:36

Książka wydana niby w lipcu tego roku, na dodatek w wydawnictwie z Lublina. Jak to się więc dzieje, że nie ma jej w lubelskich księgarniach? Ostatnio dwa razy w tygodniu bywam w jednym albo drugim Empiku w naszym pieknym mieście, już ochroniarze zaczynają mnie poznawać. Wpadnę chyba w kompleks Polski B, psia krew.
A chodzi o nową Kossakowską, "Zakon krańca świata" brzmi bodajże tytuł.

Alixana - 2005-09-20, 22:51

raczej nie zobaczę się z Eą w Gnieźnie..... jest jeszcze szansa... ale niewielka.... buuuu.....
Ilmarë - 2005-09-21, 16:17

To już piąty dzień :uderzony:
Pan od geografii jest niedobry, podobnie jak nasz polonista :/
Buuu :( Czemu nie trafiłam na panią profesor Kastelik!?
No i nadal GO nie ma :/
Życie jest bez sensu :/

Ninquel - 2005-09-28, 17:28

Kur*a, kur*a, kur*a, kur*a, kur*a mać!...


<wali łbem o ścianę z bezsilnej wściekłości...>


Przepraszam, że zahaczam o przeklinanie, ale ja już naprawdę czasem nie mam siły... I to we własne urodziny... Moja "rodzina" jest do wszystkiego zdolna...

Ilmarë - 2005-09-28, 17:45

<głask> <głask>

Ninku, nie jesteś sam :evil:

Alixana - 2005-09-28, 18:50

wszystkim potrzebującym :P mi dzisiaj pękły ulubione trampusie... znaczy podeszwy... na calutkiej szerokości.... kupiłam nowe ale to juz nie jest to samo... w sumie to gdybym nie kupiła to pewnie bym teraz miała gorączkę bo leje deszcz a chodzenie po deszczu w dziurawych trampkach nie jest rzeczą rozsądną :P jakoś mimo fatalnie męczącego dnia nie umiem porządnie ponarzekać... co sie kuffa ze mną dzieje?:P starzeje się czy co?:P
Lambendil - 2005-09-30, 12:58

Niedawno zdałem sobie sprawę, że nie chcę wyjeżdżać, ale wiem, że muszę. Jakoś mnie to nieco depressneło, no ale cóż... mówi się "trudno" i płynie się dalej.... :cry:
Ninquel - 2005-10-05, 21:15

Przyjechali goście... Z Warszawy... Niby fajnie ale... jak się dowiedziałam, ze mam pewnego starszego pana uczyć od podstaw obsługi internetu to się podłamałam... I zostałam recenzentką... Ten Starzy Pan pisze książki... Ale to nic, że książki... To są te książki z rodzaju Bardzo Mądrych Książek, nie są odpowiednie dla Nin O Bardzo Małym Rozumku... Musze przyczytać te 300 stron maszynopisu o miastach Europy... I to jak najszybciej....

O Eru!!!

Mirel - 2005-10-06, 21:09

O jak ja ci współczuję ;)
Ja mam jutro kartkówkę z fizyki... I chociaz jestem w klasie o profilu mat-fiz-inf, to mozna to opisac tylko jednym słowem - porażka... :ups:

Ilmarë - 2005-10-07, 17:43

Kuffa, kuffa, kuffa! Stało się czoś, czego najbardziej nie chciałam i czego się najbardziej bałam... podły drań z tego głupiego Kamila... jak ja go nienawidzę :evil: . Chłopcy tacy sami jak w Gimnazjum... totalna porażka... :sciana: . Eh... choćby jeszcze rezultat TEGO czegoś był dobry... ale klapa na całej lini. Idiotyzm... a wczoraj było tak fajnie :sciana: . Dzień zaliczany do dni, w których klęska życiowa się zdarza... mało dni jest takich... ale dziś :( ...
Alixana - 2005-10-09, 02:22

Usiłowałam dzisiaj obserwować te drakonidy... nic nie zobaczyłam... buu... Nolly widział dwa... ja widziałam tylko sputnika :P jak będzie cos takiego kiedyś to informujcie wcześniej... a nie dopiero Nolly krzyczał na czacie ze widział :P takie rzeczy trzeba zapowiadać... chlip....
__Franek__ - 2005-10-13, 22:24

Życie jest do d... niczego :wink: i nawet nie próbuję szukać jego pozytywnych stron bo ich nie ma :niegadam: :P I tym optymistycznym akcentem kończe tego jakże wspaniałego posta :wink: ...
Lierre - 2005-10-14, 12:22

Zawiodłam się na historycznej biblioteczce mojego ojca. :(( Zawsze wydawała mi się taka ogromna i bogata... Bez wahania zgłosiłam się do opracowania tematu o formach władzy w Anglii... Byłam pewna, że coś znajdę, ale się kuffa pomyliłam :(( Jest tylko Davies... Ale on mi chyba nie wystarczy. :( Są książki o historii Armenii, Maroka, Chin, Rumunii, ale nie ma o cesarstwie bizantyjskim ani Anglii, ledwo udało mi się znaleźć małą książeczkę o Karolu Wielkim... Buu...
Elv Galen - 2005-10-15, 02:55

Eh... Po prostu Ehhh...
A niedługo to i chyba Chlip do tego...

Trzeba naładować baterie, żeby hipernapęd nie wysiadł w połowie drogi... Bo na razie nawala... Mimo, że mi się podoba - nawala na całej linii...

Jak się zrąbie, to chyba będę pchać, bo nie zostanę w miejscu... Innego wyjścia chyba nie ma...


Mógłby w końcu zacząć działać tak, jak powinien :( ...

Alixana - 2005-10-15, 20:35

Kuffa :P jeszcze niedawno był wtorek i pełna zapału zaczynałam szukać stron o UE.... byłam pewna że do weekendu znajdę juz wszystko i tylko bede sie uczyć... kuffa jest sobota wieczór a ja nie znalazłam nic poza kilkoma bezużytecznymi adresami.... czyżbym niczego się nie nauczyła przez ten rok?
Kamila - 2005-10-17, 09:30

Ech...
Dzisiaj miałam zamiar wstać sobie o 7:30, jakąś ksiażkę sobie poczytać... Budzik zadzwonił, ale ja pomyślałam sobie "jeszcze chwilkę" i zasnęłam, przyzwyczajona do tego, że istnieje opcja "Drzemka" czyli dzwonienie co 10 minut :evil: Niestety, okazało się, że w tym głupim siemensie trzeba nacisnąć przycisk "Drzemka", a nie tak, jak w ukochanej Nokii, która sama dzwoniła co 10 minutek... Wstałam (jakimś cudem) o 8:30... Chyba wrócę z "mądrzejszego" telefonu na "gorszy", który przynajmniej jest łatwiej uzywać :evil:

Zastanawiam się, po co pchałam się do tej klasy przyrodniczej :evil: Mam 2 godziny tygodniowo chemii i geografii (biologię lubie :P ). Ci nauczyciele o czymś nawijają i nawijają, a uczyć się trzeba i tak z podręcznika (który jest potrofny :( co dwa zdania jakieś wykresy i zdjęcia, które mi przeszkadzają) Oj, jak ja bym chciała mieć do wkucia jakieś śliczne wzory chemiczne, stolice wszystkich państw...

Zaraz wychodzę do szkoły :( Błeee... Ja kcem do przedszkola!!! Kuffa, może pójdę się dobić... wreszcie będzie spokój ze mną i wszyscy ludzie na świecie odpoczną :P ...

Alixana - 2005-10-18, 21:56

Buuuu.... Mój pierwszy mąż właśnie się pożegnał i zaraz wyjeżdża... buuu.... nie dość że drugi mnie zaniedbuje i gadam z nim raz na dwa tygodnie to mam wrażenie że wolę mojego byłego męża... chociaż nie zawsze żyliśmy w zgodzie.... chlip... następna osoba odeszła...
Ilmarë - 2005-10-19, 17:10

Co do odchodzenia... tym razem z kręgów Ea zniknela ona... :cry: czemu... :(
Lierre - 2005-10-20, 20:14

Ilmare, trzymaj się. ;)


Mam dość. :P Mam na jutro potrofnie dużo do zrobienia. Muszę jutro wstać na 7. Ze szkoły wyjdę pewnie dopiero po 15... Nie zdążę naumieć się wszystkiego na historię, choć powinnam. Nie zdążę się naumieć na geografię - liczba usprawiedliwień, dlaczego nic nie umiem, zaczyna się wyczerpywać ;P Do szczęścia brakuje mi tylko sprawdzianu z fizyki. Tzn. nie brakuje, bo mam wrażenie, że będzie. Suuper, tematy przerabiane od początku roku są dla mnie abstrakcyjne ;) Ale choćbym chciała - nie zdążę :P Olać fizykę? Chyba tylko to mi zostało. ;)
Poza tym do ciężkiej wścieklizny doprowadza mnie moja klasa, która z dnia na dzień jest coraz bardziej beznadziejna. Oni nie lubią mnie, ja nie lubię ich, ale po co mi to okazują? ;)) Ja staram się tego aż tak nie okazywać. ;)) Ale to akurat najmniejsze z moich zmartwień.
Echh, już większym jest to, że mam potrofną ochotę zagrać w Medievala...
Ale jutro zacznie się łikend :D I to zdecydowanie nie nadaje się do tego tematu. ;))

Ilmarë - 2005-11-03, 19:17

Jutro idę do szkoły... Niby nic strasznego, ale jak pomyślę sobie, że mam wykuć całą konfigurację elektronową na pamięć, to mnie coś trafia. Żeby mi się chciało tak bardzo, jak mi się chce. Niejakim pocieszeniem jest to, że zwolnią mnie ze szkoły o 13 :P . Po co komu, kuffa ta konfiguracja elektronowa... ja wiem, że my jesteśmy rozszerzony biol-chem, ale mi... przynajmniej mi to się na nic kuffa nie przyda. Chyba, że do matury, ale to zupełnie inna historia. Na pocieszenie mamy jutro lekcję wychowawczą. Ach, znowu będę mogła pospać, o ile nasza kochana wychowawczyni nie wymyśli czegoś mądrego. Kocham jej rewelacyjne pomysły integracji na siłę. Jeśli znów będę musiała znosić tę głupią paplaninę jej i Kamilka to chyba mnie szlak turystyczny trafi. Chociaż Kamilek jest jeszcze do zniesienia. Pani wychowawczyni nie. Po co robimy takie głupoty na pierwszej lekcji w piątek. Zaczynam się czuć w tym katoliku jak w przedszkolu. Na szczęście pani anglistka jest duużo lepszą wychowawczynią niż pani od biologii. Ale niestety głupia ambisja Ilmare musiała doprowadzić do tego, że przepisałam się do Biol-Chem. Zmieniłabym klasę tylko z powodu wychowawczyni :/. Spotykam się z tą babką cztery razy w tygodniu. Na biol jest jeszcze w porządku, ale wychowawcza... Chyba się przepiszę :evil:
Ilmarë - 2005-11-09, 20:49

Kuffa :/ Kuffa, kuffa, Kuffa :/ Tylko teraz potrafię dziś powiedzieć. Nie mam się gdzie wyżalić, ani komu wyżalić... Pozostaje tylko kącik dla pesymisty ;) . Kolejne załamanie, tym razem nie wygląda mi to na krótkotrwałą chandę powyjazdową. Mianowicie - Siostrzyczka nie odpowiada na gg, na komie jej nie ma :// Tak ogólnie to nigdzie nie odpowiada ;(. Kuffa, czemu zawsze ja muszę się przejmować takimi głupotami jak to, że Siostrzyczki nie ma? Ano, może dlatego, że tym razem znów przejechałam się na mojej wychowawczyni, a S. Dyrektor i p. Sporek znów mnie zdenerwowali? Eh, ludzie są niekomunikatywni. I nie mam się komu teraz wypłakać, zatem teraz tu złorzeczę... A może i nie do końca? I modlę się w duchu, aby z Siostrą były problemy natury technicznej... oby tak było :( . Czemu zawsze ja? Trzy tygodnie temu Babcia i od tego czasu łapię jakąś okropną chandrę. Zaraz sobie zrobię krzywdę... Kuffa, świetnie :/ No po poprostu wspaniale... Nie mam już sił na nic, mam dość tej bezradności i bezczynności, tych ciągłych wątpliwości :/. Zaraz się kuffa, upewnię... bo ileż można? Ileż można siedzieć, złościć się i prawie że ryczeć..
Za każdym razem, gdy mój wzrok pada tam, w umyśle krystalizują się te okropne, absurdalne, wręcz apokaliptyczne wizje... że jestem jakimś paskudnym odpadkiem, którego okres przydatności już dawno minął, itp. Zawsze byłam szczególnie uzdolniona w wpadaniu we wszelkiego rodzaju depresje i zawsze byłam przewrażliwiona na wszystko. To się kuffa nazywa szczęście :/ To się nazywają Ilmarkowe skłonności do przesady. I właśnie, czasem tak mam, że nawet błahostka może mnie wyprowadzić z równowagi..Właśnie to jest takm jak jestem do czegoś przywiązana... wręcz uzależniona od tego... od bycia z Siostrą... chociażby duchowo...
To tyle na dziś...
Tym, którzy dobrnęli do końca Ilmarkowej tyrady o niczym, dziękuję bardzo :uderzony:

Alixana - 2005-11-11, 13:13

Jestem stara... jestem okropnie stara... nigdzie nie mogę znaleźć ładnego drzewa z któregomogłabym zrobić sobie trumnę :P jaki zreformowany wampir nie muszę sypiać w trumnie ale strasznie mnie do tego ciągnie :P poza tym to ludzie nigdy nie wiedzą co mi kupić... to zaczyna być denerwujące bo wtedy dają pieniądze zamiast zapytać coc chce :P a nawet takie zamawiane prezenty to zero niespodzianek... ech, ale narzekam :P stara jestem to mogę :P
Feadin - 2005-12-27, 15:21

siostra ledwo przyjechala juz do domu pojechać musiała.... :cry:
samotnosc mi doskwiera... i to bardziej niz zwykle...

Kamila - 2006-01-29, 21:09

Skończyły mi się ferie :( Przecież dopiero co się rozpoczęły :P Jutro będe miała co najmniej jeden sprawdzian - z muzyki (podział instrumentów :) i to, w jaki sposób są wykonywane :( ) a może nawet będzie drugi - z angielskiego, bo nas przed feriami ominął :P Ech...
I w ogóle nie mogę się nic nauczyć... Jakbym nie uczyła sie do tej niedobrej fizyki przez cały pierwszy tydzień ferii, to bym się może wyrobiła, a tak - :( Za leniwa jestem :P

Feadin - 2006-01-30, 17:49

Bo stała się tragedia...
Arwen Telcontar - 2006-01-31, 22:07

Ta.. Ferie się skończyły, a ja po dwóch dniach już padam z nóg :P Żeby tak 3 sprawdziany, 2 kartkówki i 2 konkursy w pierwszym tygodniu po feriach... Toć to przecie maltretowanie! :evil:
__Franek__ - 2006-02-05, 22:50

Bida....
Zmaganie się z własnym organizmem :wink: ...
Brak weny...
i BIDA :wink: :P

Ilmarë - 2006-02-10, 20:49

Mam gotową depresję na tydzień - powód - brak Siostrzyczki
Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że SMS-y na Słowację sporo kosztują, a ja nie mam za co kupować karty
I tak ogólnie wszystko jest BE

Kamila - 2006-02-11, 14:52

No bo się przeziębiłam :P Znowu :P
No bo jak już się zaczęłam uczyć nie tylko dzień przed lekcją, tylko już tak "porządnie" ;) to nie mam na nic czasu, nawet na czytanie :P A ocen i tak mi to pewnie nie zmieni :P
No bo będzie źle :P (nie wiem, co będzie źle, ale na pewno coś będzie :P )
No bo jest zimno :P
No bo we wtorek mam dyktando :twisted: I pewnie zrobię mnustfo błenduf :twisted:
No bo na informatyce mieliśmy takie coś, co się "Logo Komeniusz" nazywa, i tam taki był żówłwik, ale on nie chciał tańczyc, a informatyczka obiecała, że będzie tańczył :P :lol: :twisted:

Alixana - 2006-02-11, 15:09

Nic mi się nie chce "zasysać "... Łena nie mam... to co strofowałam się zmarnuje bo użyłam złej folii i się nie chce od niej odkleić... głodna jestem, a obiadu ani wwidu ani słychu :P śniega pada... i topnieje :P i jest za zimno żeby iśc na spacer a za ciepło żeby iść na łyżwy... i nie mam siły się uczyć... i w ogóle jakoś tak smutno.... o! jednak coś się zasysa :P
Arwen Telcontar - 2006-02-15, 20:01

Rachunek za komórkę na 902 złote... przecież to jest NIEMOŻLIWE!...
Feadin - 2006-02-16, 09:14

<glask>
Sin - 2006-02-17, 22:58

Tempus fugit...

Pół ferii zleciało, nawet nie wiem kiedy. :(

Feadin - 2006-02-18, 08:13

Sin ja też nie wiem kiedy.

a ja chyba się przytule do forumowej ściany płaczu bo....yy... wczoraj była zażarta dyskusja i ból co chwile podsycany kolejnymi slowami.... :cry:

Lierre - 2006-02-22, 14:56

Czy ja niedawno w przeciwnym temacie pisałam coś o optymizmie? I o równowadze?
Że skoro wszystko było takie cudowne, to oczywiście musi się coś zacząć psuć?

Co za koszmarny dzień... Czasami nienawidzę innych ludzi. Chyba jestem typem pustelnika albo idealnym materiałem na rozbitka na jakiejś miłej, bezludnej wysepce...

Powinnam się wreszcie uodpornić... Echh.

Feadin - 2006-03-08, 22:15

Świat stanął na głowie
innych słów nie znajduję, żeby to określił.

Ojciec mojego znajomego, z którym chodzilam przez 9 lat do jednej klasy, zmarł minionej nocy we własnym domu...

młodzi umierają, tak młodzi... Dawid jest najstarszy z rodzenstwa, jego ojciec np. wzgledem mego ojca, był na prawde młody....

świat stanął na głowie... :cry: :cry: :cry:

Lierre - 2006-03-12, 20:24

Mam syndrom Marvina.
Czuję się totalnie olana przez wszystkich, których uwaga jest dla mnie co najmniej pożądana. Ci natomiast, którzy mogliby spokojnie nie zwracać uwagi na moją skromną osobę, zwracają na nią zdecydowanie za wiele, przez co jestem na skraju manii prześladowczej.
Jakby tego było mało, mam gorączkę, kłopoty z oddychaniem, przełykaniem i przyjmowaniem nawet płynnych substancji, ataki wścieklizny tudzież aspołeczności i w ogóle mam ochotę iść spać i nie obudzić się przez dłuższy czas.
Ech...

Elv Galen - 2006-04-01, 01:03

Źle się stało, ze odwykłam :( ...
Taka, widać, kolej rzeczy ;(...

Alixana - 2006-04-09, 22:39

Gdybym miała bloga to napisałabym tam dzisiaj jak bardzo jest mi źle, jak bardzo wszystko mnie denerwuje, jak po raz kolejny zawiodłam się na kimś na kogo myślałam że mogę liczyć...
napisałabym jak bardzo brakuje mi przyjaciół wtedy gdy są potrzebni...
napisałabym o kolejnych straconych nadziejach, o samotności która raz przytłacza a raz wydaje się jedynym sposobem na uniknięcie bólu, który gromadzi się wewnątrz aż w końcu wybuchnie...
napisałabym o tym z jakim optymizmem patrzyłam w przyszłość, jakie robiłam plany, jakie snułam marzenia... i o tym jak to wszystko runęło... jaką jeden niepozorny kamyczek wywołał lawinę... i o tym że gdzieś w głębi serca przeczuwałam że tak będzie... że to byłoby zbyt piękne gdyby się urzeczywistniło... i że po pierwszym wybuchu chyba wcale nie jest mi z tego powodu przykro... przyzwyczaiłam się? czy może po prostu już mi nie zależy?

gdybym miała bloga to bym tam o tym wszystkim dzisiaj napisała... niestety bloga nie mam więc musiałam pisać tutaj....

Lambendil - 2006-04-10, 00:44

Tuli kochaną Żonę w milczeniu i spogląda z wyrzutem w stronę tych, którzy ją zawiedli (i widzi lustro) :cry:
Lóru - 2006-04-10, 18:41

Ech...
Mimo iż klik, mam masę roboty. Wczoraj do północy robiłem pracę na matmę, dziś pewnie bede do północy pisał esej o Kapuścińskim :? Ja chcę mieć wreszcie prawdziwe WOLNE :P

Lierre - 2006-04-19, 15:03

Dwie skargi zdrowotne.

Pierwsza (egoistyczna): czuję się, jakby znaczna część mojego układu oddechowego stwierdziła, że ma mnie dość, i zapragnęła mnie opuścić :P Jeszcze bym to zniosła, gdyby nagła utrata głosu bardzo nie utrudniała mi życia. I jak na złość teraz absolutnie nie wolno mi się rozchorować... Wrrr!

Druga (nie egoistyczna): mniej więcej od tygodnia mój pies wygląda jak cień samego siebie. I zamiast być coraz lepiej, jest coraz gorzej. Dzisiaj, po powrocie ze szkoły, w domu przywitała mnie wiadomość, że mam z Psowatą jechać na usg... Bo żaden z odwiedzonych weterynarzy nie ma pojęcia, co może jej być... Eeru, Litości :(
Bardzo proszę o trzymanie kciuków między 16 a 18.

Reszta skarg zeszła na dalszy plan.

Elv Galen - 2006-05-07, 00:08

Zawsze zapasowa. Zawsze zapasowa...
Czy ja się nigdy nie nauczę, gdzie moje miejsce?! :evil: :evil: :evil: ...

Lóru - 2006-05-07, 12:16

Komputer mnie nie lubi :niegadam: Postanowił się popsuć :sciana:
Nie dość, że będę musiał kupić w końcu legalnego :p Windowsa, to jeszcze będę przez pół dnia wszystko reinstalował :sciana:
Dziś nie lubię komputerów :P

PS Mam nadzieję, że zdjęcia nie ucierpią :cojest?: Nie mam kopii... :cojest?:

Lierre - 2006-05-19, 13:29

Skarga pierwsza: zapowiedzieli mi, rotfl, egzaminy. We wtorek i czwartek. Tylko o tym marzyłam, żeby spędzić następne dwa wieczory w kościele. Tak, tak, wiem, że nikt mnie nie zmusza i mogę zrezygnować, jak mi się nie podoba... Ale wolę tego nie robić, dla własnego dobra :P Gdyby nie taki mały problemik, że wszyscy oprócz mojej grupy dostali zestawy pytań, to byłoby wszystko ok ;) Az się kuffa nie mogę doczekać :P

Skarga druga: dokładnie przedwczoraj stwierdziłam, że chyba dojrzałam do poważnej decyzji ;P i przy najbliższej okazji postaram się o szkła kontaktowe. Niektórzy mogą się domyślać, ile mnie to kosztowało ;) No i co się musiało stać? Oczywiście wynikła afera z tym płynem. Z jej okazji dowiedziałam się tylu fajnych rzeczy, ze chyba spanikuję... Wrrr. A już się zaczynałam cieszyć...

Lambendil - 2006-05-19, 15:36

A ja jestem pupa wołowa i tyle!
Elv Galen - 2006-05-20, 22:18

Dlaczego nie mogę odejść? Dlaczego mi się nie pozwala? I tak przecież jestem zbędna. Chyba, że jestem aż tak wpojonym elementem krajobrazu, do którego się przyzwyczajono :( . I tak już przecież... nie jest jak było... i już nie będzie :cry: ...
I amar prestar aen... za bardzo... :cry: ...

Ninquel - 2006-05-21, 19:12

Earwen napisał/a:
Oczywiście wynikła afera z tym płynem.

Właśnie... Jak się o tym dowiedziałam, to mnie ścięło z nóg... :sciana: Ponad 2,5 roku korzystam już przecież z niego, a tu nagle takie coś... Jasny pieron mnie strzeli :/ Wycofali go już ze sprzedaży i w ogóle z produkcji, ale co z tego, jak się o takiej rzeczy dowiedziałam dopiero teraz...

2,5 roku... SHIT...



(i poza tym nie ma już powodów do wpisu w Ścianie Płaczu ;) Ale przyznać trzeba, że powyższa sprawa mnie BARDZO zaniepokoiła...)


Elv, ani się waż myśleć, że jesteś zbędna, albo coś w tym stylu... ani się waż! <przytul>

Euś, mimo wszystko jednak soczewki są dużo wygodniejsze od okularów :) A płynów nie produkuje tylko i wyłącznie firma Bausch&Lomb, z którą była ta afera, są też inne firmy... :) Przynajmniej były kiedyś :P

Alixana - 2006-05-21, 20:18

Elvuś, nie jest jak kiedyś i nigdy nie będzie, świat nie może stać w miejscu, musi się zmieniać... Ale to że się zmienia wcale nie musi oznaczać że zmienia się na gorsze... Po prostu jest inaczej... Z różnych przyczyn... Jeśli wykarzesz dobrą wolę to nadal może być tak dobrze jak kiedyś... Byle się tak po prostu nie odcinać... Bo wiesz że to do niczego nie prowadzi ;) I pamiętaj że jestes dla nas ważna i nie chcemy żebyś robiła to co próbujesz zrobić...

Nin, z tego co czytałam to on tylko na niektórych wpływał negatywnie i jeśli tak to juz w pierwszych tygodniach stosowania... jeśli Ci przez dwa i pół roku nic nie było to teraz też nie powinno ;) Btw, Nin czy to jest ten płyn który przyniosłaś mi jako krople do oczu w czasie zjazdu?:D

A Misiaczek wcale nie jest pupa wołowa... :D

Euś, ja też myślałam o szkłach... Ale mimo wszystko nadal myślę ;) Nawet niedługo udam się do okulistki żeby o tym porozmawiać ;) A skoro wybuchła jedna taka afera to teraz wszyscy producenci płynów itd będa starać się zapewnić klientom bezpieczeństwo ;)


I jeszcze moja skarga... Będę miała poważne problemy z pojawieniem się na zjeździe u Nola... I na Grunwaldzie... Ale wierzę w to że mimo wszystko mi się uda ;)

Lierre - 2006-05-21, 20:26

Ech, ale nie chodzi tylko o ten płyn. Przy okazji naczytałam się o różnych niebezpieczeństwach związanych z używaniem samych szkieł ;) No... jakoś straciłam pewność siebie :P Ale z pomysłu pewnie nie zrezygnuję. Po 10 latach noszenia okularów zaczynam je coraz bardziej nienawidzić ;) Heh, przy okazji się dowiedziałam od rodzicielki, że to nie jest najlepszy pomysł, bo mam zbyt przenikliwe spojrzenie :lol: Rotfl... Zawsze chciałam, żeby ludzie bali się mojego spojrzenia :P

Żeby było na temat: czuję się okropnie. Dlaczego muszę chorować właśnie wtedy, kiedy nie powinnam? Będę mieć niż intelektualny, gdy powinnam tryskać elokwencją :P (nic nie umiem na te egzaminy...) ech :P

Alixana - 2006-05-21, 21:14

Jakich niebezpieczeństw? Ja wolę chyba wypytać okulistkę bo ludzie którzy pisza o takich rzeczach w necie nie zawszie znają się na tym o czym piszą :P Ja okulary noszę krócej ale też mam ich dość ;) Są okropnie niepraktyczne ;)

A egzaminy mają to do siebie że nic się na nie nie umie ale wypada się na nich całkiem nieźle ;)

Lóru - 2006-05-21, 21:17

Earwen napisał/a:
Po 10 latach noszenia okularów zaczynam je coraz bardziej nienawidzić ;)
Alixana napisał/a:
Ja okulary noszę krócej ale też mam ich dość ;) Są okropnie niepraktyczne ;)
A ja noszę okulary tak od 13 lat i uwielbiam je nosić :mrgreen: Nie wyobrażam sobie siebie bez okularów :cojest?: (Czuję się bez nich goło :P ) A szkła kontaktowe? Brrr... W życiu! :niegadam:


EDIT!!

NIE! :evil :evil :evil:
Wszystko co piękne, się kończy :cry: :cry:
Dostałem pierwszego w historii mojej gmailowej poczty SPAMA :evil: :cry:


PS ten post już nie jest offtopem :potrof:

Ninquel - 2006-05-22, 17:51

Alixana napisał/a:
Będę miała poważne problemy z pojawieniem się na zjeździe u Nola... I na Grunwaldzie...

Eru Jedyny, nie strasz nawet...
Mam jechać z Twoim bractwem, kiedy Ty nie pojedziesz?! Nawet nie mów, że to tak może wyjść...

Musisz jechać!

I powiedz dlaczego w ogóle mogą być te problemy z wyjazdem?

Alixana - 2006-05-22, 19:44

Z najświeższych informacji wynika że na Grunwald nie mam najmniejszych szans.... Gdyby był tak jak zawsze, w drugi weekend lipca to by była... ale jest w trzeci... Nin, przepraszam, ale to nie moja wina... Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym jechać... Moje bractwo i tak mnie zatłucze :P ciągle mi coś z Grunwaldem nie pasuje ;) za to jakbyś chciała mogłabym Ci wypożyczyć suknie ;)
Ninquel - 2006-06-05, 22:37

Nienawidzę. Nienawidzę. Nienawidzę.

Podobno coś wypowiedziane trzykrotnie ma większe znaczenie :P



Tonący się kuffa brzytwy chwyta? Co ja kuffa mam do tego, że część dziewczyn z mojej klasy nie może zdać majcy? Stop, wróć, źle - czy to moja wina, że gość im poprawiać nie pozwala, bo same sobie rok zawaliły olewając sprawdziany i poprawki? Żądza mordu... Z zimną krwią...


:evil: :evil: :evil:

Feadin - 2006-06-06, 06:59

Nin <przytul>

wal śmiało :twisted: <nadstawia plecy> ;)

wiesz podobnie mam... martwie sie że pewna osoba może przez wlasna głupotę nie zdac i probuje robic wszystko by zdala, a w rezultacie slysze: "odczep sie to moje zycie".
odpowiadam w sercu: tak twoje, ale potem mnie będzie wszystko boleć....

tak więc :kwiatek: :nóż: wal :D

Yávië - 2006-06-13, 19:50

Ta [epitet] szkoła nie doprowadzi mnie do [epitet] [ocenzurowano] łez.
Nie, nie, nie.

Ech no, musiałam.

Ocenzurowałam sama, proszę sobie nie myśleć; )

Ninquel - 2006-06-22, 21:30

Nie jadę na Grunwald...


<nie ma żadnej emotki na opisanie tego, jak się czuję...>

Elanor - 2006-06-23, 14:21

Mieli wydać nowego Eriksona 16 czerwca... termin przesunięty na trzydziestego. Jestem na głodzie!
Elv Galen - 2006-07-01, 20:53

Znajomość z takimi osobami jak ja, to wstyd :cry: :sciana: :cry: ...
Lambendil - 2006-07-01, 22:08

Dowiedziałem się że zginął mój przyjaciel...

Nie ma słów które mogłyby wyrazić to co czuję...

Elv Galen - 2006-07-28, 20:28

...

:cry: :cry: :cry:

...


[ Dodano: 2006-07-31, 00:04 ]
Jakby bylo mało, czas suszyć przęsła pewnego mostu...
:cry: :sad: :cry: ...

Lambendil - 2006-08-02, 14:56

No bo mnie zaraz rozniesie. Kuffa lać! Sklep w ktorym kupiłem laptopa, poczym do którego musiałem go odesłać nie spieszy się z poganianiem dystrybutora, żeby ten przysłał działający model. poczekam do piatku, a potem zaczne już Rzecznikiem ich straszyć. Kuffa :mad:
Elv Galen - 2006-08-19, 19:18

Jeśli ktoś ma mnie dość, to niech mi to w końcu powie!!! Nie mogę odejść ale nie mogę też żyć! Mam dość tego zawieszenia w próżni, bo naprawdę cholernie się tu oddycha! :evil: :evil: :evil: ...
Dlaczego :cry: ...

Lambendil - 2006-08-19, 19:49

<przytul> córuś...
Elanor - 2006-08-27, 22:04

- Carramba! - zaklęła Elanor szpetnie po francusku.

Zapomnieliśmy po mojej czwartowej prelekcji na Polconie zabrać aparat z sali. Następnego dnia już się nie odnalazał. 1000 zł w plecy.

Elanor - 2006-08-28, 10:38

Lórin napisał/a:
Elanor napisał/a:
- Carramba! - zaklęła Elanor szpetnie po francusku.
AFAIK to po hiszpańsku ;)



Ćśśśś... to była wysoce postmodernistyczna mieszanka cytatów :P

Elv Galen - 2006-09-01, 14:49

Ehh... Chciałam dobrze ale czy aby nie wpakowałam się w kolejne, poważne kłopoty? :neutral: ...
Tzn. wiem, że postąpiłam dobrze. Tak należało zrobić. Ale czy aby nie podałam Im o kilka informacji za dużo? :neutral: ...
Boję się :( ...

Add 15:49
Ledwo zdążyłam pisać posta/info wyżej a już był dzwonek do drzwi :neutral: ...
Błagam Cię, Iluvatarze. Niech na tym dla mnie cała sprawa się skończy :( ...

Feadin - 2006-09-01, 16:50

Bo dla niego nadal mam 12 lat i nie mam wlasnego zdania....
mam tego dość.... ;(

Ninquel - 2006-09-01, 17:11

Elv Galen napisał/a:
Błagam Cię, Iluvatarze. Niech na tym dla mnie cała sprawa się skończy :( ...

<przytul>... Elvuś, skończy się, i to tak, że nie będziesz musiała się smucić...
Feadin napisał/a:
Bo dla niego nadal mam 12 lat i nie mam wlasnego zdania....
mam tego dość.... ;(

<przytul>... Znam to i wiem, jak boli, kiedy ktoś uważa Cię za głupią smarkulę/małolatę/co tam jeszcze chcecie... Kiedyś to się zmieni, bo to nie trwa wiecznie... Zobaczysz...

Narbeleth - 2006-09-03, 20:43

Wróciłam sobie właśnie z takiej małej miejscowości, gdzie bytuje chwilowo moje ulubione zwierzę... I jakie tam są lasy, jakie drogi i ścieżki, jakie łąki, jakie jezioro i jaki śliczny domek... Się powtórzę: jakie lasy..! Paskudne, brzydkie lasy... I w ogóle to jest przykład niesprawiedliwości dziejowej, że czegoś takiego nie ma w moim mieście... I - łącząc to z rokiem szkolnym - zastanawiam się nad popadnięciem w depresję.
Życie jest złe, podłe i niesprawiedliwe.

I te laaaaasy....

Elv Galen - 2006-09-09, 22:09

Trzymaj się, Elv ;(. To nic, że jesteś tchórzem, który boi się zacząć rozmowę ;[. Albo debilną masochistką :l. Skoro ostatnio jest tak eruwiasto, to po jaką wiwernę znów... Ehhh:(... Za tobą płonie las, przed tobą jest przepaść. Wrócisz się, czy skoczysz?... Heh... Po prostu uszy opadają... Tchórz :l...
Tchórzoelvka?...

Elv Galen - 2006-09-11, 02:59

Heh... Eru, jestem naprawdę beznadziejna, skoro tak zwątpiłam i nie potrafiłam zaufać ;) ...
Alixana - 2006-09-13, 01:03

Byłeś przy mnie.... cierpiałam... Bolało bardzo... To nie sama Twoja obecność była bolesna, lecz to w jaki sposób współistnieliśmy... Na początku do siebie pasowaliśmy, wszystko szło świetnie... a potem coś się zepsuło... Teraz Ciebie nie ma, zabrali Cię ode mnie siłą... Ja chyba nawet tego chciałam, ale Ty nie... Myślałam że gdy znikniesz to już nie będzie boleć... Myliłam się, nadal cierpie, a Ciebie przy mnie nie ma... Jest tylko puste miejsce które podobno z czasem zmniejszy się a nawet zniknie... Bardzo za Tobą tęsknię... Już nigdy nie będę miała żadnego innego...Zostawiłam Cię w gabinecie dentystycznym... Ale cóż było robić? Miałeś próchnicę, sprawiałeś mi ból, trzeba było Cię wyrwać ;) Byłeś najlepszą lewą, dolną szóstką jaką miałam ;) Żegnaj, ząbku :P
Lóru - 2006-09-14, 16:40

Alixana napisał/a:
Byłeś najlepszą lewą, dolną szóstką jaką miałam ;) Żegnaj, ząbku :P
:hahaha: :hahaha: :hahaha:

A teraz coś pesymistycznego: :P
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :shock:
Już mi lepiej :nieuczesany:
Gdyby kogoś uinteresowało: chodzi o maturę, internal assesments, aplikacje, UCAS i tego typu sprawy, które się zbliżają z przerażającym tempem :P

Ninquel - 2006-09-17, 11:48

:( :cicho!:


Tyle myśli kłębi się w głowie... Tyle mogłabym napisać w Ścianie Płaczu... Ale to nic przecież nie da...

:cicho!: :cry: :cicho!:

Narbeleth - 2006-09-21, 22:14

Sfrustrowałam się. A dodatkowo frustrujące jest, z jak beznadziejnie głupiego powodu się sfrustrowałam.

Chyba przestanę mieć ulubionych bohaterów.

Hybrid - 2006-09-23, 08:27

Ja wciąż oddycham... Tylko jak długo... :neutral:
Ninquel - 2006-09-23, 15:59

<przytul>... Jeszcze długo, bardzo długo, Hybiś... Setki dożyjesz, zobaczysz ;-)
Elv Galen - 2006-09-25, 22:43

Nie jestem już na niektóre sprawy tak cierpliwa i wyrozumiała jak... kiedyś... :evil:
Nawet nie zamierzam! :evil: :evil: :evil: ...

_Kate_ - 2006-09-28, 14:00

Mój plan ze złego zmienił się na tragiczny :\ masakra...
Narbeleth - 2006-09-28, 14:49

Plany tak mają. Ja już się boję zapowiedzianej zmiany mojego...

A tak poza tym - nadmiar klasówek zbliża się wielkimi krokami. Pewne Terminy, których nazwy nie wolno wymawiać też. Ugh.

Elv Galen - 2006-10-03, 19:18

Dziś znów musiałam skopać i podeptać do nieprzytomności nas obu własną Dumę :cry: :cry: :cry: ... I dla czegoś, co powinno mi pomagać a jak na razie tylko przeszkadza :evil: :evil: :evil: ... DLACZEGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!! :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :cry: ...

Poza tym rzadko kto ma ochotę usłyszeć od przyjaciela:
"Wy uznajecie tolerancję tylko w odniesieniu do siebie!" - no po prostu brak słów :evil: . Tym to jest gorsze, boleśniejsze, że On raczej jest świadom tego, co mówi...


Mam dość. Nienawidzę takich chwil :evil: :cry: ...
... i siebie też...

Narbeleth - 2006-10-04, 16:54

A zaraz chyba mnie coś nieprzyjemnego trafi.
Właśnie centralizuję wszystkie złe myśli na takiej jednej, ekhym, pani i klnę na wszystkie słowniki. Aaaaaargh.

Nigdy więcej projektów o Kremlu, nigdy więcej.

Yávië - 2006-10-14, 22:48

Do szału doprowadza mnie to, że nie mam czasu. Na nic. Z ledwością znajduję go, żeby napisać, że nie mam czasu.
Czuję się, jakbym wypadała z życia. Najgorsze, że to pewnie moja wina.

Nie scem tak : (.

Altena - 2006-10-20, 12:26

Smutno mi, że poraz kolejny zawiodłam się na ludziach.
Indil - 2006-10-20, 19:14

Słońce, po raz kolejny zawiodłaś się na jednym człowieku, nie ogólnie na ludziach :* (recydywa jakaś, czy co? :P ) Mówi się trudno i idzie się dalej. Ale nie samemu, pamiętaj o tym ;) .
Nienor - 2006-10-21, 11:42

Elbereth napisał/a:
Smutno mi, że poraz kolejny zawiodłam się na ludziach.


Indil napisał/a:
Słońce, po raz kolejny zawiodłaś się na jednym człowieku, nie ogólnie na ludziach :* (recydywa jakaś, czy co? ) Mówi się trudno i idzie się dalej. Ale nie samemu, pamiętaj o tym .


Otóż to, nie samemu i nie na wszystkich :)

Narbeleth - 2006-10-30, 13:52

Dzisiaj właśnie doszłam do wniosku, że bycie pesymistą to jednak dobra rzecz. Gdybym tak weszła do mojego pokoju pełna wiary i nadziei, ba może optymistycznej pewności i zobaczyła, to co zobaczyłam - czyli 3/4 szafy z czego większość w rozspyce (kiedy wszelkie ustalenia przewidują, że szafa winna być w całości - od tygodnia) to chyba bym zeszła na zawał. A tak, tylko mnie szlag ciężki trafił.

Życie jest piękne.

_Kate_ - 2006-12-07, 15:47

Nie dość, że musiałam sama wybrać się po swoje filmy, to płyty wyglądały jakby przeżyły obie wojny światowe...
I weź tu rób dobry uczynek i pożyczaj... Nigdy więcej!
uh...

Narbeleth - 2006-12-29, 13:44

Nie rozumiem komputerów. Argh.
Kamila - 2006-12-30, 20:40

Chyba przestanę lubić Święta Bożego Narodzenia (i jakiekolwiek inne też :P )... Najpierw: pieczenie, sprzątanie, gotowanie, ubieranie choinki, znowu sprzątanie... Potem trzeba było się w miarę ładnie ubierać, żeby nie straszyć rodziny (czy mówiłam kiedyś, że nienawidzę spódnic, gdy ktoś zmusza mnie do ich zakładania? :P Bo jak sama z siebie, to mogę :P Ale już to, że "wypadałoby", jest dla mnie czymś strasznym :P ) Po Świętach nie mogłam się prawie ruszać, taka byłam objedzona :twisted: No, oczywiście z tego powodu też troszeczkę przytyłam, co mnie wcale nie cieszy :twisted: No i znowu było dużo sprzątania (nie wiem, czemu :P ). I tak czas mijał, i nagle się zorientowałam, że już mam mniej niż więcej dni do powrotu do szkoły, a nic się nie zaczęłam uczyć. Usiadłam sobie z zamiarem zakuwania właściwości różnych kwasów... i oczywiście nikt mi nie pozwolił na zdobywanie wiedzy :P Dlatego dopiero dzisiaj siadłam z podręcznikiem - a jeszcze czeka mnie wos (nie wiem, czego mam się uczyć, nic nie pamiętam, wiem tylko tyle, że nauczyciele zapowiadający sprawdziany na dni zaraz po powrocie do szkoły nie dają mi w pełni korzystać z prawa do szczęścia :P <nauczyła się podstawowych praw człowieka :P >). A poza tym... już myślałam, że sobie spokojnie pójdę na sylwestra do rynku na dwie godzinki, a potem usiądę przed komputerem i poświętuję na czatowniku (a choćbym i sama miała siedzieć!), ale rano zadzwoniła koleżanka mojej mamy i zaprosiła nas do siebie :P Na pewno będzie fajnie, ale chyba nie mam ochoty jechać (a potem będzie trzeba wracać, brrr :P )

W Nowy Rok nauka... Cóż, podobno jak w Nowy Rok, tak przez cały rok :P Może w końcu będę się uczyć systematycznie, powtarzać wszystko od pierwszej klasy podstawówki... :P (Tak, wiem, że to się nie uda :P )

No... a teraz mam zamiar jeszcze w tym roku naspamić tyle postów, żeby mieć 200 :P <wycisza pesymizm> :P

__Franek__ - 2007-04-01, 15:04

Nadal pracuję w tej samej (nudnej, głupiej i złej) pracy a do tego nic mi się nie chce i chyba mam osteoporozę xP

(Czy naprawdę tak trudno jest zapamiętać? uje się nie kreskuje... W podstawówkach wbijają to dzieciom do głowy... Widać niektórym trzeba było wbijać młotkiem :P Wybaczcie ten czerwony, nie mogłam się powstrzymać ;-) Z pozdrowieniami... Gwardia Ortograficzna ;-) )

Lierre - 2007-04-02, 19:50

Pomarudzę sobie.

Zaczynam się rozkładać. Wczoraj miałam 35,8 st., teraz się czuję, jakbym miała jeszcze mniej... Będę tak stygnąć? Aż dojdę do zera absolutnego? ;) Poza tym boli mnie kręgosłup od plecaka i siedzenia nad książkami. I głowa od oczu zmęczonych nadmiarem światła. I gardło reagujące na moje zbyt optymistyczne podejście do wiosny. Echh :P Starość nie radość.
Poza tym obiecałam klasie, że zgłoszę się z francuskiego, ale nic nie umiem i raczej się nie nauczę, bo nie mam motywacji :P Może mnie nie pokroją? Chociaż z drugiej strony to by przyśpieszyło proces rozkładu... ;)
Brak motywacji zasługuje na osobny akapit. Oto on.
Zaraz będę mieć 870 postów. To za dużo. Znaczy dystans między mną a następnym użyszkodnikiem jest za duży :P Co ja zrobię, gdy dojdę do tysiąca? Ale przynajmniej zaczęliście coś pisać... :) Bo dobijał mnie trochę niejaki T., ósmy użyszkodnik na liście, swoimi insynuacjami. Wjechałuś mi na ambicję, phoebe :P "Dycha", pfff...
Kończy mi się herbata. Piję teraz niezłą francuską zieloną wspominając wspaniałą francuską białą, której zostały mi dwie torebki. Bardzo mi z tym źle... Chcę do Mangghi. Bardzo chcę. Tamtejsza biała przypomina tę francuską. Echh.
I ogólnie chcę do Krakowa :P I chcę łikendu majowego. I w ogóle wielu rzeczy chcę ;) Lajf ys brutal.

Marudzenie mode: off.

Ninquel - 2007-04-02, 20:10

Nie przyjechał. Zachorował. Wytępić chcę wszystkie wirusy na tych cholernym świecie. Nie widzę powodów do radości. Powrót z Grecji był tak "udany", że przespałam cały dzień, żeby z nikim nie rozmawiać. Nie mam pozwolenia na wyjazd na Daleką Północ. Mam tylko wspomnienia i tęsknotę. I znów, i wieczne czekanie.


Zasnąć i obudzić się, kiedy się weekend majowy zacznie...

Hybrid - 2007-06-01, 14:04

Dość... Dosyć tego wszystkiego... Nie mam już siły ratować kogoś, kto mnie nienawidzi. Kto mnie odtrącił i zrzucił winę za siebie na moje barki... Nie mam siły stać za kimś, kto rzuca za siebie kamienie...


Boże... Zabierz mnie stąd...

Alixana - 2007-07-02, 21:38

Będę musiała przez półtora miesiąca żyć jak kiedyś, bez kogoś przy boku kto będzie trzymał za rękę w trudnej chwili, bez kogoś kto sprawia że czuję się wyjątkowa i wspaniała... bez kogoś kto sprawiał, że zaczynałam wierzyć w to. że naprawdę taka jestem... półtora miesiąca pracy, smutku i oczekiwania... ale dam radę, prawda? przecież tyle czasu żyłam sama i było mi z tym dobrze... a życie lubi robić niespodzianki i wybebeszać wszystko ;)
Lierre - 2007-07-11, 21:09

Mam listę tematów, w których chciałabym coś napisać. Od dłuższego czasu przy próbie zrobienia tego, zawieszam się po dwóch zdaniach.
Próbując coś z tym zrobić, przeczytałam kilka swoich starych postów. Jakie one były... dopracowane... merytoryczne... mądre... cholera... czemu ja już nie umiem tak pisać? :roll:
Starzeję się. :P

Kamila - 2007-11-05, 12:59

Dopada mnie jakaś jesienna deprecha, nic mi się nie chce, najchętniej bym się położyła i spała, spała, spała do wiosny... W szkole dzisiaj siedzę do 18, nim dotrę do domu to będzie 19 (wyszłam o 6:40, wrrr... :???: ) Nie ciekawi mnie nic, co czytam, oczy bolą od komputera, szkoła dobija... A teraz będzie sprawdzian za sprawdzianem, tyle dobrego, że dzisiaj nie było z wosu, bo pani nie skserowała testów - za to będzie za tydzień w poniedziałek (na lekcji pierwszej, a na piątej - z historii... Nie lubię XIX wieku :( ). Mam dość tego wszystkiego...
Narbeleth - 2008-03-27, 01:01

A odkurzę temat... :P

Nie lubię, kiedy praca - prawie już skończona - zmienia się niespodziewanie w kilka rzędów kwadracików. Prych.

Pocieszam się tylko, że kiedyś zniszczę ten komputer. Taaaak. Powykręcam śrubki. Potnę kabelki. Wygnę malowniczo obudowę... Taaaaaak. :>

Kamila - 2008-08-16, 22:11

Jutro wyjeżdżam. Na 5 dni... o 5 dni za dużo. Nie mam najmniejszej ochoty jechać. Mogłam jeszcze się uprzeć i zostać, ale dzisiaj już z powodu mojej niechęci atmosfera w domu zrobiła się tak nieprzyjemna, że... ech. Teraz jeszcze muszę się spakować. Wrr. Poza tym czuję się chora, boli mnie gardło, a głowa jest taka ciężka jak przy gorączce - tylko że gorączki nie mam. No i zapowiadają ładną pogodę nad jeziorami w okolicach Leszna za parę dni, a ja wyjątkowo wolałabym, żeby non stop lało...
Lierre - 2008-11-21, 17:58

W obliczu chwili wolnego czasu staję się całkowicie bezradna. Jeżu Kolczasty, jakie to przerażające...
Indil - 2008-11-21, 18:29

Mam tak samo xD. Najczęściej w efekcie spędzam go na bezmyślnym nicnierobieniu które na dodatek nie jest nawet odprężające.
Lierre - 2008-11-21, 19:36

Otóż to. Przesiedziałam tak pół dnia i najbardziej konstruktywną czynnością, jaką udało mi się wykonać, było trzykrotne przegranie w Pasjansa-Pająka :P I teraz jestem zła, bo zmarnowałam pierwsze wolne popołudnie od dwóch? trzech? tygodni. Grrrrr.
Lierre - 2009-01-16, 18:12

Nie chcę Was namawiać, żebyście tu pisali, jednak... No cóż, najwyżej zmonopolizuję temat :P

Świadomość, że za dwanaście godzin nie dość, że nie będę spać, to jeszcze będę już jechać, źle wpływa na moje morale. I jestem nieco... zawiedziona, gdyż okazało się, że szkoła ma gdzieś dojazd uczniów i zostawia nas na pastwę PKSów (które nie istnieją). Miło się dowiedzieć, że polonistyka to dziedzina tak niedochodowa, że szkole nie opłaca się nawet wynająć bardziej cywilizowanego środka transportu... ;) Prrrych.

A tak w ogóle to mi się nie chce.

Lóru - 2009-02-02, 19:16

Ten post sponsoruje maksyma: nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Niniejszym publicznie ogłaszam, że mój Coolpix L10 jest do... <adminie, dawaj dobry przykład> że jest kiepski. Co z resztą wiem nie od dziś. Ach, gdybym dzisiaj miał w Oksfordzie lustrzankę...
Lierre - 2009-06-05, 23:42

Dostałam laptopa. A jako że słowo "dostałam" ma niewiele wspólnego z "wybrałam", nie jest to tak całkiem jasna strona życia. Naprawdę doceniam gest i tak dalej, mojemu ojcu takie odruchy przychodzą z trudnością ;P ale jednak nowy nabytek w porównaniu z tym, co widziałam w sklepach - sporo ich ostatnio zwiedziłam, chciałam się zorientować w temacie - wypada dość blado. ;) Wprawdzie zdecydowanie przewyższa pod wszystkimi względami ten złom, którego teraz używam, ale jest za duży, za ciężki i w ogóle trochę nie taki. Ech. ;)
Lierre - 2009-09-27, 23:34

Pesymizmem napawa mnie to, że nawet w temacie do żalenia się nikt nie pisze. Luudzie, jesteście Polakami, macie skłonność do narzekania we krwi... ;) Nie, żebym Wam życzyła źle i napawała się czytaniem o spotykających Was nieszczęściach, ale to już chyba wyższy stopień lenistwa. ;)

Nie napawa mnie też optymizmem to, że na LNDL spadek aktywności od razu zaowocował mrocznymi przepowiedniami kryzysu i upadku - i chęcią odbudowy i działania. W tym kontekście chyba powinnam była już dawno się powiesić, podać do dymisji albo ogłosić upadłość. Forum, nie swoją, tej nie trzeba ogłaszać. ;)

Ale głównie to mi źle, bo jak pomyślę, jak rok temu chciałam, żeby było teraz, a teraz tak bym chciała, żeby było rok temu... :roll: Przydałoby się dorosnąć, a ja chyba się cofam, powinnam coś ze sobą zrobić, a najchętniej schowałabym się w czterech ścianach - konkretnie TYCH czterech ścianach - i spędziła czas dzielący nas od roku 2012 na czynnościach niepoważnych, niezobowiązujących i niewymagających podejmowania jakichkolwiek decyzji. Yhm.

Venea - 2009-10-02, 19:18

Lierre napisał/a:
Pesymizmem napawa mnie to, że nawet w temacie do żalenia się nikt nie pisze. Luudzie, jesteście Polakami, macie skłonność do narzekania we krwi... ;) Nie, żebym Wam życzyła źle i napawała się czytaniem o spotykających Was nieszczęściach, ale to już chyba wyższy stopień lenistwa. ;)

Nie napawa mnie też optymizmem to, że na LNDL spadek aktywności od razu zaowocował mrocznymi przepowiedniami kryzysu i upadku - i chęcią odbudowy i działania. W tym kontekście chyba powinnam była już dawno się powiesić, podać do dymisji albo ogłosić upadłość. Forum, nie swoją, tej nie trzeba ogłaszać. ;)

Ale głównie to mi źle, bo jak pomyślę, jak rok temu chciałam, żeby było teraz, a teraz tak bym chciała, żeby było rok temu... :roll: Przydałoby się dorosnąć, a ja chyba się cofam, powinnam coś ze sobą zrobić, a najchętniej schowałabym się w czterech ścianach - konkretnie TYCH czterech ścianach - i spędziła czas dzielący nas od roku 2012 na czynnościach niepoważnych, niezobowiązujących i niewymagających podejmowania jakichkolwiek decyzji. Yhm.



Zabrzmiało to tak pesymistycznie, że aż sie przeraziłam. Sama nie lubie myślec pesymistycznie. A jak już marudze..to właśnie na takie marudy. Wiem co to znaczy chciec zamknąc sie w czterech ścianach i nie wychodzic z tąd aż do końca ...Jeż wie czego. Ale tak nie można.. w pewnym momencie człowiek ma dośc i ma ochotę to wykrzyczec z całej siły tak by wszyscy to usłyszeli. Im bardziej człowiek walczy z tą "dorosłością", z tym podejmowaniem decyzji, tym bardziej trudniejsze sie robią. Szkoda nerwów i zdrowia na tym tracic.

Nie wiem czemu sie "przejmujesz" LNDL, przecież to zupełnie inne forum z większą ilością użytkowników i inną historią niż to. Każde forum ma swoje problemy, wzloty i upadki i jakoś nadal trwają

Lóru - 2009-10-02, 23:43


Lierre - 2009-10-03, 00:14

Dzięki Ven, już trochę mi przeszło, miałam taki chwilowy kryzys. ;) Po prostu nie przepadam za aż tak dużymi zmianami, gdy mam wrażenie, że jeszcze do nich nie dorosłam. Może to kwestia aklimatyzacji. ;) Na razie trochę mi lepiej. Czasami tylko muszę się trochę wypisać, jak nie mam się komu wypłakać w rękaw, to chociaż posta napiszę... ;)

Jeśli zaś chodzi o LNDL, to było jedną wielką metaforą mojego lekkiego kryzysu egzystencjalnego na tle internetowym - nie jest to wielką nowością, ale jak pomyślę, jakie miałam kiedyś nadzieje i aspiracje, a widzę, jak mi to strasznie nie wyszło... ;) Nie ubolewam nad zastojem na LNDL, bo mam to forum gdzieś - raczej o te wzloty i upadki, a raczej stan permanentnego upadku i totalnej stagnacji, z którą jednak chyba nic się nie da zrobić, więc już nie narzekam.

Lóru, chyba Ci coś zanietrybiło. ;)

Feadin - 2009-11-12, 21:35

Bo jedyne czego pragnę, to żeby ból w ręce ustąpił... a każdy jej ruch sprawia, że krzyczę... sprawia, że wrzeszczę... sprawia, ze... mam łzy w oczach...
Feadin - 2009-11-22, 19:57

Chyba sobie miejsce tutaj zaklepałam...

Kiedy realne cele, zdają się być nierealnymi marzeniami... :(

Feadin - 2009-12-11, 09:03

Ta.. znów ja... Tylko mnie życie tak cholernie bije, czy Wam się zwyczajnie narzekać nie chce?

Zasmuciła mnie moja egzystencja... i właściwie nie wiem, dlaczego jeszcze studiuje...

Venea - 2009-12-11, 10:03

Feadin napisał/a:
Ta.. znów ja... Tylko mnie życie tak cholernie bije, czy Wam się zwyczajnie narzekać nie chce?

Zasmuciła mnie moja egzystencja... i właściwie nie wiem, dlaczego jeszcze studiuje...


Wskaż kogoś kogo życie choć raz nie zbiło. Ja już powiedziałam marudzić nie lubię bo wiem, że mogło być o wiele gorzej i nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Marudzenie samo w sobie w moim przypadku nic nie daje...więc wolę nie marudzić.

A egzystencja ma to do siebie, że czasami się pesymistycznie odzywa. Trzaśnij ja parę razy to sobie może przypomni o realizmie i optymizmie. Potnij na drobne kawałeczki tępym nożykiem ten smutek, przysmaż w piekarniku, oblej wodą i wstaw do lodówki i spróbuj znaleźć jasną stronę choć części tych kawałeczków. (:P)
A jak nie do wyjedź na 1-2 dni gdzieś na odludzie w miejsce którego w ogóle nie znasz, wyłącz telefon. Ubierz się ciepło i spędź całą noc oglądając gwiazdy albo połów ryby w zamarzniętym stawie. Zrób coś czego nigdy nie robiłaś albo na jeden dzień kompletnie wyłącz się z życia.

Lierre - 2009-12-11, 11:26

Fea, nie wiem, jak innym, ale mnie się nie chce. ;) <wielki głask> O co chodzi z tymi studiami? Kobieto, wzbudzasz podziw, nie mów takich strasznych rzeczy. ;)

Posłuchaj rad Ven, albo chodź ze mną w środę do Mangghi na lanserskie spotkanie autorskie, albo na wino, chociaż nie wiem, kiedy, bo w środę zaczynam sesję. ;D

Feadin - 2010-01-04, 23:37

Gdybym zrobiła coś takiego... to niestety, ale powrót do rzeczywistości byłby jeszcze gorszy...
W ogóle... przeczytałam wasze posty ze sporym opóźnieniem...

Może jednak czas odnowić Fale Shumana...

btw. Eu dlaczego mówisz, że wzbudzam podziw?

cholerny offtop.

Lierre - 2010-01-05, 00:08

Wzbudzasz podziw, bo studiujesz coś, co dla sporej części ludzkości brzmi dość abstrakcyjnie, co jest chyba cholernie trudne i z czym świetnie sobie radzisz. Tak w skrócie. ;)
Lóru - 2010-02-17, 17:56

Uwielbiam robić zakupy w ładnej księgarni. Mało jest rzeczy tak przyjemnych, jak spacer między regałami, przyglądanie się okładkom, kartkowanie kandydatów do kupna, wybór i po wyjściu ze sklepu kolejne czułe spojrzenie na nową własność (płacenie świadomie pomijam).

No więc chciałem sobie kupić książkę w Blackwell, ale wrodzone skąpstwo kazało mi oszczędzić kilka funtów i wybrać Amazona. Otrzymywanie przesyłek też jest miłe, ale nie może się równać z księgarnią. A co to dopiero będzie, gdy się kiedyś dorobię czytnika ebooków? Ciężkie czasy dla bibliofilów.

Jarema - 2010-02-21, 21:24

Lóru, dorób się czytnika, dzięki niemu w ciągu 4 miesięcy jestem prawie 40 książek do przodu :P
Lóru - 2010-02-21, 22:21

Bardzo chętnie, tylko żaden mi się nie podoba.
Lóru - 2010-03-10, 05:19

Spędziłem własnie circa pięć pieprzonych godzin, siedząc nad moim cholernym programem i szukając błędu. Kilka chwil temu mnie olśniło i jestem prawie pewien, że błędne wyniki są spowodowane przez integer overflow. Powinienem się cieszyć z odpowiedzi, ale za bardzo się dołuję, że nad możliwą przyczyną dumałem tydzień.
Lóru - 2010-05-03, 22:34

Nie mamy kącika dla zołz tudzież marud, więc napiszę w kąciku dla pesymistów.

Na szczęście już od całkiem dawna wysyłanie łańcuszków przez e-mail tudzież IM jest dość powszechnie uważane za spory obciach. Z niecierpliwością czekam na moment, kiedy to samo spotka dołączanie do śmiesznych (lub „słusznych”) grup tudzież „lubienie” dowcipnych stron na Facebooku. Szlag mnie trafia, gdy wchodzę na FB i prawie cały newsfeed to wiadomości tego typu. O quizach i innego rodzaju zabawnych aplikacjach też nie mam najlepszego zdania (been there, done that – jakieś dwa lata temu), ale je przynajmniej można zablokować. Za to niestety nie da się odfiltrować powiadomień o grupach i „lubieniu”; można jedynie ukryć całą aktywność danej osoby. Tylko po co mi wtedy Facebook, gdy zostanie zaledwie garstka osób, z których większość mnie i tak nie obchodzi?

Lierre - 2010-09-19, 00:11

Nie chce mi się jechać do Krakowa. Niestety nie jest to równoznaczne z chęcią zostania w domu. Sytuację nazwałabym nadzwyczaj trudną.

A pojutrz... właściwie to już jutro zaczyna mi się rejestracja i jestem przerażona. Kwestia lektoratu mnie przerasta. Ciekawa jestem, czy ktokolwiek rozumie, jak to organizacyjnie wygląda - bo na razie nikogo takiego nie spotkałam. Bu. :roll:

Narbeleth - 2010-09-19, 00:48

Jeśli Cię to pocieszy, to mnie też się nie chce ani studiować, ani nie studiować, bo w moim przypadku sprowadza się tylko do tego.

:głask.: Z lektoratem dasz sobie radę. ;) . USOS zawsze szczeka na odległość, ale gryzie stosunkowo mało. Chyba, że zupełnie niespodziewanie coś zjada - przedmiot, ocenę, wykładowcę, studenta - ale wyjdźmy z założenia, że jesteśmy nieapetyczne. ;)
Powodzenia i refleksu w rejestracjach. ;)

Feadin - 2011-02-09, 09:27

Buuuuuuu
Coś mi puka w głowie, że o czymś zapomniałam...
Ale gdy próbuje sobie przypomnieć, to nawet nie wiem czego szukać.
A jak robię coś innego to owa myśl przychodzi na sekundkę, ale nie mogę jej złapać.

Buuuucze z tej przyczyny, bo nie wiem jak bardzo to jest istotne i mi smutno z tegoż powodu.
Buuuuuuu

Lierre - 2011-02-09, 09:36

Ojjj, znam to uczucie, jest okropne. Na pewno zaraz Ci się objawi, wyskoczy z głowy niczym Atena :P i dostaniesz Nobla. ^^ A my się będziemy mogli chwalić, że siedzimy z Tobą na czacie. :D
Feadin - 2011-02-09, 10:54

Prędzej Jobla dostanę ;)
Lóru - 2011-02-11, 18:45

Chciałem upolować bilety na ten event, wysłałem formularz circa 3 minuty po otwarciu, bilety ponoć się skończyły po siedmiu minutach, więc miałem szansę, ale sobie post factum uświadomiłem, że się pomyliłem w adresie e-mail. Buuu.
Lierre - 2011-02-13, 12:06

Opowieść pewnego bliskiego mi Iksa o spontanicznym zakupie nowego samochodu, cotygodniowych dużych zakupach w Almie oraz planach wyjazdów w miejsca, których zapewne w życiu nie zobaczę, w kontekście mojej obawy, że za cholerę nie znajdę sposobu, żeby opłacić kurs, o innych kaprysach nie wspominając, doprowadziła moje morale do lekkiego załamania.
Rudbekia - 2011-03-08, 19:04

Buu... niby święto dzisiaj, a ja sobie ponarzekam - na moje bolące zęby, na stan podgorączkowy, na polską służbę zdrowia, na mojego kota, który poszedł dokądś załatwiać jakieś niezmiernie ważne kocie sprawy i nie ma go akurat wtedy, kiedy ja potrzebuję go pogłaskać, na tempo dostarczania ważnych przesyłek, na to, że mi się nie chce robić niczego konstruktywnego, na ceny cukru w naszym pięknym kraju, na mój strajkujący router... Uff, chyba wyrobiłam co najmniej miesięczną normę. :mrgreen:
Findis - 2011-03-08, 19:10

Aaaaa bo boje się sama iść na AZS, żeby zobaczyć jak wygląda badminton na AGH. Jestem już w tym stanie przerażenia, że chyba zrezygnuje i pójdę w piątek i myślę czy by tu na w-f normalnie nie chodzić. A wszystko przez to że muszę iść tam sama i sama otworzyć usta i zapytać na czym to polega, jak ja bardzo nie chce iść samaaa :/ To mnie tak strasznie przeraża buuu :( <panika>
Lierre - 2011-03-09, 19:36

Mam klasyczny kryzys środka tygodnia. Na myśl o kolejnym dniu zajęć od rana do wieczora robi mi się słabo... Beznadziejny sobie ten plan ułożyłam, brrr, ale przecież inaczej się nie dało. :roll:
Nero - 2011-03-20, 14:27

Dlaczego mam piepr*one wrażenie, że z mojego udziału w zjeździe nic nie wyjdzie? Na samą myśl o tym, że będę musiał zostać na trzy tygodnie poza chatą, nigdy wcześniej tego nie robiąc, mam drgawki. Nie potrafię też wymyślić racjonalnej ściemy dla w/w stanu rzeczy i w ogóle jestem do bani.

Tak, mam comiesięczny syndrom emo.

Lierre - 2011-03-21, 19:51

Irytuje mnie, że był dziś pierwszy dzień wiosny, a ja nie miałam nawet specjalnie okazji, żeby mu się przyjrzeć; że droga kawa nie zadziałała i nie trybiłam przez pół dnia; że moje najbliższe otoczenie zachowuje się nieracjonalnie; że ktoś pił z mojego ulubionego kubka i go nie umył; że kupiłam dziś dwie niepotrzebne książki i dołożyłam do nich trzecią, żeby móc zapłacić kartą, a przecież i tak ich nie przeczytam; że mam na coś uczulenie, ale nie mam pojęcia, na co; że zamordowanie współlokatorów grozi sankcją karną; że ta irytacja skutkuje zwrotną meta-auto-irytacją i to trochę schizofreniczne. Bu, jestem dziś bardzo nieszczęśliwa.
Findis - 2011-03-28, 20:50

Mam doła, wielkiego, poważnego, psychicznego doła. A powstał poprzez tyle czynników, że...
Po pierwsze mam w środę deadline związany z prezentacją z logistyki w przedsiębiorstwie. Prezentacji nie ruszyłam, na konsultacjach nie byłam, będzie źle to jasne jak słońce :/
Po drugie jestem niezbyt zdrowa a właściwie to już chora, typowe objawy przeziębienia: katar nie dający spać, kaszel, irytujący ból gardła - tragedia ogólnie.
Po trzecie mam kryzys naukowy i ogólnie kierunkowy. Mam w tym semestrze tak tragiczne przedmioty, że... mam taką ochotę zrezygnować, rzucić to i nie wiem co robić. Nie jestem w stanie uczyć się mechaniki, logistyki, makroekonomii z "ekspertem od p** wiatrów", czy też fizyki.
Po kolejne, czat nie działa. Wiem, czasem taka przerwa się przydaje, ale ja nie byłam na czacie od czwartku i mam wam dużo do opowiedzenia, a tu coś takiego
Po kolejne kolejne, urząd skarbowy zabiera mi w postaci podatku prawie 20% pieniędzy ze sprzedanych akcji po moim dziadku. Przez tych p*** chamów i prostaków zamiast 1100 zł w maju dostane ok 900 zł - jak dobrze pójdzie.
Po następne, bilety na Piratów na fmf się rozeszły lub prawie rozeszły, a ja bardzo bym chciała mieć 2, bo moja przyjaciółka, nie lubiąca ruszać się poza obręb własnego otoczenia ruszyłaby się do Krakowa, do mnie, żeby pójść, ze mną (nami) na festiwal. Dodam że w tamtym roku mając bilet nie mogłam dojechać bo powódź... pech do fmf?
Mówiłam już, że ulatniają mi się pieniądze?
Jedyne co w tej sytuacji jest pocieszającego to to, że nie ukradli mi jeszcze roweru.
A teraz idę się zabi... albo nie, zabije kogoś, sprawi większą przyjemność :D

Nero - 2011-03-31, 21:21

A bo jestem beznadziejnym tchórzem i w ogóle...
Lierre - 2011-03-31, 21:26

OMG, Nero, mój ulubiony wnuku mojej siostry, nie marudź, rusz się, idź się pakować i przyjedź do nas!
Ninquelen - 2011-03-31, 21:45

Eu ^^ Dlaczego nie mamy przy postach przycisków "lubię to"? ;D My nie gryziemy, Nero, nieciu mój, pakuj się i przyjedź ;>
Findis - 2011-03-31, 21:49

Nero, mężu mój, postaraj się i przyjedź :(
Nero - 2011-03-31, 22:10

Wybacz mi
Nero - 2011-04-15, 13:25

Wspominałem, że jestem beznadziejny? No to macie potwierdzenie - uciec sprzed kolejki do biblioteki, bo stało tam jakieś 5 osób to tylko ja potrafię. I nie, nie to że mi się nie chciało stać w kolejce. Biblioteka wydziałowa rządzi się swoimi prawami, których nie znam, bo nigdy z niej nie korzystałem, a jeśli mam coś zrobić po raz pierwszy, to w 99% przypadków ucieknę z miejsca akcji. To już sobie mój sex wyobrażam.

Kufa mać, chyba naprawdę psychologa czy czegoś potrzebuję.

Lierre - 2011-04-15, 16:24

Nero napisał/a:
jeśli mam coś zrobić po raz pierwszy, to w 99% przypadków ucieknę z miejsca akcji


Nie martw się, mam tak samo. :D Choć powoli przechodzi, więc może jest dla Ciebie jeszcze nadzieja. :P

Findis - 2011-04-15, 16:45

<głaski> powiem tylko że mam podobnie i nie ma się czym przejmować.
Lierre - 2011-05-14, 21:27

Drogie źródło bólu,
bardzo proszę, zdecyduj się, czy znajdujesz się w ramieniu, szyi czy z tyłu głowy, nie promieniuj mi na pół ręki ani na pół głowy, ani w ogóle na nic, najlepiej, a w ogóle to przejdź, bo mnie niepokoisz swoim nieprzechodzeniem i faktem, że rok temu też się pojawiłeś i to tak strasznie, strasznie dziwne. :roll:
Z poważaniem, moja hipochondria i ja.

Lierre - 2011-05-29, 19:01

<apostrof cd.>

Droga rodzino,
łaskawie przestań mi w kuluarach i dyskretnie wypominać, że nie mam serca, jestem nieczuła i nieprzystępna, i że w ogóle nie loffciam mojej behen i jej przybytku, bo owszem, nie loffciam i swoją bezduszność całkiem lubię. Chyba mogę mieć jakieś wady? Dla odmiany moglibyście docenić, że udaje mi się tak wielu rzeczy nie powiedzieć, naprawdę kosztuje mnie to sporo wysiłku.
Z poważaniem, wrrr.

Nero - 2011-06-08, 17:10

Nie zdałem po raz trzeci u jednego pajaca, idę się powiesić.
Lierre - 2011-07-20, 15:48

Mój pies po nieprofesjonalnym wyrwaniu kleszcza spomiędzy brwi wygląda jak trójoka wrona z wizji Brana w "Grze o tron". Bu. :/
Narbeleth - 2011-07-21, 13:37

Miał(a) samopoczucie widma, które się jeszcze nigdy nikomu nie przywidziało. To nie jest mój dzień. Trochę boję się wyjść, ale w końcu większość wypadków zdarza się w domu, więc może tak będzie bezpieczniej (ale jeśli już mnie więcej nie zobaczycie, to znaczy, że, cóż, kluczowym słowem była "większość"). ;D
Nero - 2011-08-25, 12:42

A co się będę produkował, kto wie, ten wie...
Dagnerie - 2011-08-25, 12:58

Mamy zaplanowany urlop, na który (i co za tym idzie, także na zaplanowane zjazdy) nie mamy czym dojechać dzięki robotom torowym, odwołaniom pociągów tudzież ich skróceniu. Hehs...
Findis - 2011-09-17, 13:13

Własnie się dowiedziałam, że nie zdałam fizyki i czuję, że nie mam pojęcia co robić.
Załamka :cry:

Nero - 2011-09-17, 13:30

To była poprawka? Składaj wniosek o egzamin komisyjny albo warunkowe zaliczenie roku z możliwością zdawania tego egzaminu w przyszłym roku. Ewentualnie dogadaj się z wykładowcą o możliwość jakiejś dopytki.

Tak czy siak <głask>

Findis - 2011-09-17, 13:41

Nero, Nero, nie pędź tak. Mam jeszcze jeden termin, tylko problem polega na tym że kompletnie nie wiem za co się zabrać, fizyka czy mechanika. Po prostu każde niepowodzenie sprawia, że w mojej głowie powstaje chaos i kompletne rozbicie. Nie umiem się zebrać do nauki po porażce, nigdy nie umiałam.
Nero - 2011-09-17, 13:44

Skoro nie poprawka, to dobrze, po prostu mam zakodowane, że jak egzamin jest we wrześniu = poprawka.

Rozbicie? Ja z jednym pajacem męczyłem się dwa lata, dopiero ostatnio sobie z nim poradziłem. Więc dasz radę.

Findis - 2011-09-17, 13:50

To była poprawka, AGH ma 3 terminy
Nero - 2011-09-17, 13:51

Fajnie macie, dwie możliwe poprawki...
Findis - 2011-09-17, 13:55

Wolę zdawać za pierwszym razem jednak ;D Ale się tu już nie rozpisujmy, własnie się wzięłam w garść :) Dzięki ^^
Aha, mówiłam już, że AGH jest fajną uczelnią...

Findis - 2011-09-23, 19:33

Sorry za dubel.
Kolejny raz nie zdałam fizyki :(
Mam dość <cry>

Dagnerie - 2011-09-27, 07:04

Jeżeli ktoś jeszcze rozmawia ze mną z grzeczności, a nie chce tego robić, to śmiało - nie krępujcie się.
Arghhhh... nienawidzę nieszczerości, która wypływa po jakimś czasie. Matko kochana... :omm:

Ludowych mądrości o płci na podstawie wyglądu/zachcianek/kształtu brzucha/długości nosa takoż - katolicy, cholera, we wróżby się bawią :sciana:

Nevres - 2011-09-30, 16:12

A któż lubi nieszczerych ludzi? Fałszywy albo nieszczery przyjaciel to chyba najgorsza osoba jaką można spotkać na swojej drodze i która potrafi skutecznie zniechęcić do wszelkich przyjaźni. Już chyba lepszy zadeklarowany wróg, bo po nim wiadomo, czego można się spodziewać.
Lóru - 2011-10-04, 05:09

When I'm lyin' in my bed at night
I don't wanna grow up
Nothin' ever seems to turn out right
I don't wanna grow up
How do you move in a world of fog
That's always changing things
Makes me wish that I could be a dog
When I see the price that you pay
I don't wanna grow up
I don't ever wanna be that way
I don't wanna grow up

I'd rather stay here in my room
Nothin' out there but sad and gloom



Ale bardziej niż psem wolałbym być totoro.

Lierre - 2011-10-05, 18:44

Mojemu umysłowi chyba włączył się Rincewind mode, bo szuka dróg ucieczki. :P Mam nadzieję, że totalny kryzys po trzech dniach studiowania jest całkowicie normalny. Choć sprzed dwóch lat pamiętam głównie zachwyt, a jeśli kryzys, to na tle społecznym. Ech.
Lierre - 2011-10-26, 16:36

Optymalnym tematem dla tego posta byłby taki o neutralnych rewelacjach i newsach z życia, ale jakoś nie mam ochoty go zakładać, więc niech będzie tu - bo jeszcze by mnie ktoś posądził o optymizm i świat by się mógł skończyć, znowu. ^^

Poszłam sobie do studenckiej przychodni by załatwić zwolnienie z wf-u (aye, nie poszłam na zajęcia, by iść do okulisty, by nie chodzić na wf na studiach, z których pewnie i tak wylecę, bo nie chodzę na zajęcia ^^). Pani niespodziewanie zafundowała mi rundkę po całym oprzyrządowaniu całkiem nieźle wyposażonego gabinetu. Chyba byłam obiektem doświadczalnym, bo kręciła się niedaleko jakaś dziewczyna, która wyglądała na stażystkę. ;) Wszystko było okej do momentu, kiedy postanowiła sprawdzić coś jeszcze, założyła mi kolorowe okulary i dała do ręki książeczkę, która okazała się niemal pusta - dla mnie, nie dla niej. :o Tak oto Ea po 15 latach leczenia okulistycznego dowiedziała się, że istnieją na świecie rzeczy, których literalnie nie widzi. Jest mi cholernie miło, że na wytłumaczenie mi, co właściwie mi dolega, tak jak krowie na miedzy, zdobyła się kobieta, której płaci NFZ. Yay. ;)

Potencjalnie niezwykle schizowe, nieprawdaż ;D?

Z jasnych stron - dowiedziałam się też, że raczej nie ma opcji, żeby wzrok mi się pogorszył - zaraz sobie z tej okazji zrobię jakiś serialowy maratonik. ;>

Findis - 2011-10-28, 08:07

Po pierwsze: nie wiem jak trafiłam do domu (mam migawki jak szłam przez park, ale za cholerę nie jestem w stanie powiedzieć czemu i jak wyszłam, zostawiając sweter i zapewne inne jeszcze rzeczy) :(
Po drugie weszłam jakoś do mieszkania ale nie pamiętam jak i nie pamiętam gdzie są moje klucze. Chciałabym to wiedzieć gdyż mi są potrzebne :/
Po trzecie nie jestem jeszcze trzeźwa, wszystko mnie boli, wstałam na angielski ale nie poszłam bo nie mogę znaleźć kluczy i wszystko jest straszne :(
czyli Fin po imprezie :(

edit: klucze znalazłam, ale nie jestem w stanie stwierdzić jak wylądowały w koszu z kablami pod półką co jest lekko frustrujące :D i nie poszłam na angielski i już nie ma szans nawet na pójście :/ może ja powinnam dotrzeźwieć zanim pójdę do dziekanatu :D

Findis - 2011-11-07, 20:41

Ja przepraszam, że dubluje, ale wpadłam w strasznie emonastrój i w ogóle mam ochote sobie popłakać :(
Otóz moja grupa wpadła na iście cudowny i oświecony pomysł: przełóżmy wykład z prawa gospodarczego. Hurra! Skąd mój pesymizm zatem, skoro wykład ten kończy się o 21;45 i przeniesienie go sprawi, że nie będzie się kończył o tak nieciekawej godzinie? Otóż moja grupa stwierdziła, że wykład trzeba przełożyć na 16;45 tego samego dnia. I tu leży problem, bo połowa grupy (grupa laboratoryjna) ma wtedy obowiązkowe laborki komputerowe z niezawodności systemów inżynieryjnych (booooriiing), więc znaleziono cudowne rozwiązanie: napiszmy prośbę w której zbierzemy podpisy od grupy 1/1, z deklaracja, że nie mają ochoty i nie będą uczęszczać na te wykłady itd. Jak łatwo ząłożyć grupa laboratoryjna 1/1 zawiera mnie w składzie, a czemu biadolę? Otóż to moje ulubione wykłady, prowadzone są przez cudownego ślizgona, są ciekawe, ludzie nie bardzo wiedza co pisać, więc notatki o ile dostane to raczej marne :( Pieprzyć ich wszytskich :cry:
Czy muszę pisać o tym, że jeśli nawet tego nie podpisze, to zapewne większość to zrobi przez co będę musiała się do nich dostosować? No way!!! ;( :mad:

Nero - 2011-11-08, 20:23

Cytat:
napiszmy prośbę w której zbierzemy podpisy od grupy 1/1, z deklaracja, że nie mają ochoty i nie będą uczęszczać na te wykłady itd.


Takie coś w ogóle przejdzie? Chyba nie jesteś jedyna, która bardzo chce na wykład chodzić?

Kamila - 2011-11-16, 23:13

Jak my rozważaliśmy przesunięcie wykładu z anatomii na inny dzień i godzinę, to pani profesor (będąca jednocześnie kimśtam ważnym na wydziale, więc zakładam, że wie co mówi) powiedziała, że w takim wypadku muszą się zgodzić wszyscy co do jednej osoby. Myślę, że na innych uczelniach w tej kwestii zasady są podobne?
Feadin - 2011-12-07, 00:02

Oj zdecydowanie trafiam w to miejsce.

Dzisiaj jednym kliknięciem usunęłam 5 godzin ciężkiej pracy.
Jednym kliknięciem posłałam w komputerowy niebyt ponad 2tysiące zebranych krzywych, które podczas zbierania bardzo dobrze się prezentowały i dałyby niezłe wyniki.
Jednym potwierdzeniem "tak, usuń trwale" gdy nie mieściły się w koszu posłałam je do krainy wiecznie niespełnionych krzywych.

A potem spędziłam 1,5h próbując je odzyskać. Pod górkę było, bo to win98 i bez możliwości instalacji czegokolwiek. I prawie się udało, ale nie udało mi się znaleźć kodu do WinUndelete, a bez tego... on znalazł mi te usunięte pliki, ale nie chciał ich przywrócić a 40dolców to zdecydowanie za dużo.

Hehs, chce mi się przez to wszystko płakać. Jedyną pocieszającą myślą jest to... że nie były to pliki od których zależała moja magisterka, ale były wystarczająco istotne i zdobyte ciężką pracą by się załamać.

Lierre - 2012-02-29, 22:09

Próbowałam napisać posta w „Jasnych stronach...”, ale do każdego podpunktu miałam jakieś „ale”. Bu.

:idzie w ramach pocieszenia/dobicia* czytać najnowszy przebój literatury młodzieżowej:

* to się okaże...

Narbeleth - 2012-02-29, 22:36

Ale to znaczy, że miałaś też "ale" do ciemnych stron. ;D

<głask ;) >

Narbeleth - 2012-05-12, 19:37

Zebrałam się w sobie (czytaj: powiedziałam sobie szczerze, co o sobie sądzę ;D), skonstruowałam coś w rodzaju motywacji i zasiadłam do pisania licencjatu, ale wtedy moje i na klawiaturze (włożone wczoraj kosztem resztek cierpliwości i świeżo pomalowanych paznokci) postanowiło wypaść po raz drugi.

Bernadzie, doprawdy, et tu contra me?

Ech, znaki, znaki. ;)

Lierre - 2012-07-09, 12:37

Bardzo nie chce mi się uczyć, a zarazem wpadam w lekką histerię, że się jutro skompromituję, bo naprawdę nic nie umiem. Jeszcze bardziej mnie irytuje, że, jak zwykle, osoba, na kontakcie z którą bardzo mi zależy w tej chwili i natychmiast, jest totalnie nieuchwytna i nie wiem, jak to rozumieć. Nie znoszę jak mi coś tak blokuje wstępnie zaplanowany łańcuch wydarzeń.
Poza tym powinnam posprzątać, bo jutro przyjeżdża rodzina, ale musiałabym wstać. I jeszcze zaraz przyjdzie ktoś montować okno i muszę się ubrać. :P Buuu.

Pytanie brzmi: Supernatural czy Atlantis? Czy może jednak spory chrystologiczne?
Tylko po cholerę mi wiedza na temat sporów chrystologicznych...?

Morfinnel - 2012-07-09, 14:49

Lierre napisał/a:
Bardzo nie chce mi się uczyć, a zarazem wpadam w lekką histerię, że się jutro skompromituję, bo naprawdę nic nie umiem.

Jeśli się skompromitujesz, co jest prawie niemożliwe :P to zawsze będziemy Cię wspierać ;) <głask>

W kompromitowaniu się też :D

Lierre napisał/a:
Pytanie brzmi: Supernatural czy Atlantis? Czy może jednak spory chrystologiczne?

<nieśmiało podsuwa propozycję> Atlantis? <nie zna się na tym>

Cytat:
Tylko po cholerę mi wiedza na temat sporów chrystologicznych...?

A z tym to już do Narb, ja nie mam kompetencji ;)

Rudbekia - 2012-12-29, 20:49

Grr... Pogrzeby generalnie nie należą do miłych przeżyć, ale dzisiaj było wyjątkowo okropnie. Jak zwykle dostałam ataku śmiechu, tyle że w najmniej odpowiednim momencie, kiedy nie dało się tego ukryć, to znaczy w kaplicy, stojąc metr od otwartej trumny, uśmiechałam się nad zwłokami jak jakiś cholerny Greyjoy i przygryzałam wargi, żeby nie zacząć rechotać na głos. Wstyd. Potem było jeszcze gorzej. Stypa, na której trzy razy usłyszałam, że najwyższy czas, by rodzina zaczęła się spotykać na ślubach (wyraźny zerk w moją stronę), dwa razy usłyszałam, że mojej mamie przydałyby się wnuki, a do tego uporczywie gapił się na mnie facet, którego absolutnie nie chciałam dzisiaj widzieć. A potem jeszcze przy nakładaniu ciasta upuściłam kawałek na podłogę, a to było moje ulubione ciasto z kremem, buu, i oczywiście musieli to widzieć najbardziej złośliwi szwagrzy w rodzinie, drugie buu. Starałam się być niewidzialna. Dobrze chociaż, że nikt nie zapytał, co zamierzam robić po studiach... Cóż, zrobiłam dziś z siebie idiotkę, i jestem na siebie wściekła, bo z tego wszystkiego nie potrafiłam się skupić na tym, co naprawdę ważne.
Pff, trudno.

Narbeleth - 2013-01-08, 10:26

Więc. Nasza neostrada postanowiła zafundować sobie kryzys kryzysów i konsekwentnie odmawia współpracy. Szczujemy na nią właściciela mieszkania i będziemy tam jeszcze dzwonić, ale w wersji pesymistycznej mogę zostać bez internetu do końca stycznia (albo w wersji optymistycznej, w sumie, trudno to określić ;D).
Chyba ominie Was moja pokazowa histeria z okazji końca semestru. ;D

hipetka - 2013-01-09, 14:44

Sesja, sesja, stresja, sesja. Jeszcze się porządnie nie zaczęła, a człowiek ma już dość.
Venea - 2013-01-24, 23:02

Chyba faktycznie moja psychika zatrzymała się na poziomie 2 latka.
Potrzebuje bardzo długiej drabiny, bo dopiero teraz dochodzi do mnie w jak głębokim dołku tkwię. Zapasu czekolady by mieć siły żeby się wspinać. Dobrej łopaty (najlepiej x2, by mieć zapasową.) Dużej ilości cholernie dobrej ziemi bo mam zamiar posadzić w tym miejscu jabłoń, a uznaje tylko dobre słodkie jabłka.
Do tego poproszę mapę lub GPSa i tratwę. Bo nie wierzę w sytuacje bez wyjścia, A most który musiałabym przejść spaliłby się i niestety nie mam materiałów na wybudowanie go od nowa

Artaxerxes - 2013-02-01, 19:45

Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że cały input z mojej percepcji jest cenzurowany, a moje życie w jakiś sposób sterowane. Dodatkowo częstotliwość jungowskiej synchroniczności wzrosła przez ostatnie dwa miesiące do zupełnie nieprawdopodbnej częstotliwości. A gdy poznaję jakąś nową osobę, po jakimś czasie okazuje się, że ma okultystyczną przeszłość.

Niech mi ktoś doradzi, co mam robić? :(

Dagnerie - 2013-02-02, 11:26

Poznawaj nas :) nie mamy okultystycznej przeszłości. Co najwyżej jesteśmy mniej lub bardziej pozytywnie zakręceni.

Pozdrawia Morcia, optymistyczna od nadpisania IV i V części swojego dzieła i chcąca zarazić kogoś duchem pozytywnego patrzenia na świat ^^

Lierre - 2013-03-08, 17:35

Zrobiłam listę rzeczy, które muszę zrobić w weekend.

Lista składa się z 11 punktów w stylu "przeczytać książkę X", "przetłumaczyć tekst Y", "napisać prezentację Z".

Sobotę spędzam z rodziną. Niedzielę na konferencji.

Aktualnie średnio mam siłę wstać, dostaję mdłości od światła monitora i jestem dość straumatyzowana zachowaniem mojego organizmu dziś i w ogóle ostatnio.

Mając następujące alternatywy: wpaść w histerię lub stwierdzić, że skoro wszystkiego nie zdążę, to może lepiej po prostu wszystko olać, oddalam się w kierunku powtórki Spn - to chyba jedyny serial tak wizualnie ciemny, że może jakoś to zniosę. :P

Lierre - 2013-04-08, 18:18

Będą mi ciąć psa, a ja nie mogę pojechać, i weterynarz był poważny i w ogóle bu.
Narbeleth - 2013-04-08, 20:20

<głask!> możliwie jak najmniejszej traumy dla Camy i dla Was.
Aldawen - 2013-04-09, 19:03

<wielki głask i próba wsparcia psychicznego na odległość> <wsparcie dla Camy też> Daj znać po operacji, jak się psowata czuje. :koniczynka:
Narbeleth - 2013-06-10, 08:18

Zanim pójdę i polegnę na egzaminie, z honorem albo bez (wysoka zawartość kofeiny we krwi - albo niska zawartość krwi w kofeinie, zależy jak na ten problem spojrzeć - sprzyja histerii, nie sprzyja honorowi ;D), chciałam jeszcze raz powiedzieć, że naprawdę, szczerze i z pasją, jakiej bardzo mi ostatnimi czasy brakuje w stosunku do moich studiów, nienawidzę gramatyki historycznej języka polskiego.
Podejrzewam, że wszyscy naokoło mają równie dość mojego wiecznego stękania na nią, więc we własnym interesie trzymajcie kciuki za to, żebym jakoś się przemknęła. ;D

czytelnik - 2013-07-26, 07:27

Ja mam tyle roboty, że kopara opada i ryczeć się chce, a moja dziewczyna chce jechac do siebie do domu...
Venea - 2013-07-26, 07:52

Chyba nie mam tyle cierpliwości do ludzi ile myślałam, że mam (choć cieszę się, że przynajmniej część z tych ludzi ma jej więcej kiedy ze mną przebywają)
Dodać do tego naturalną "przekorność" i brak wiary w niektóre "jedynie słuszne prawdy życiowe" i tracę orientację gdzie są granice. Gdzie kończy się pokorne "Tak" a zaczyna się "wywracanie oczami", odszczekiwanie, ignorancja czy obrażanie się czy kontratak.

A może mam już dość stwierdzenia "a nie mówiłam/em?", "wiedziałam/em, że tak będzie"

Dagnerie - 2013-07-29, 10:00

Już czuję, że to będzie bardzo smutny i nerwowy tydzień...
czytelnik - 2013-08-06, 08:20

Taa... a mój pies się pochorował. Kasy poszło na leczenie sto milionów chyba. Ci weterynarze to są naprawdę ****. Wciskają maście po 70zł, które okazują się nie porzebne. Dramat ;(
Venea - 2013-08-08, 19:43

Nie lubię gdy praca staje się pokazem "politycznych" zagrywek w których zaczyna się wygryzanie drugich zamiast konkretnej decyzji i dobrej rozmowy. A to, że jestem introwertykiem który nie "krzyczy" o tym co robi, jeszcze pogarsza sprawę. Nie wiem czy bardziej chce utrzeć nosa niektórym czy zniknąć, zanim zacznie się ostre sprawdzanie każdego mojego kroku.

Wezmę przykład z Doktora..

Geronimo!

i obym się potrafiła w tym wszystkim odnaleźć.

czytelnik - 2013-08-19, 16:17

Czemu to akurat kącik pesymisty jest najbardziej aktywnym wątkiem ;D
Lierre - 2014-02-25, 18:59

Po dwóch dniach nowego semestru mam przeczucie, że zafundowałam sobie niezapomniane ostatnie miesiące Prawdziwego Studiowania...
czytelnik - 2014-03-10, 22:55

Dopóki walczę jestem zwycięzcą? Trudno przestawić się na takie myślenie...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group